Tydzień temu obchodziłam 30. urodziny. Sama, jak zwykle zresztą. Życzenia złożyli mi rodzice oraz dwójka znajomych z pracy. Reszta „przyjaciółek” czy „rodzina” po prostu o mnie zapomniała.
We wrześniu odszedł ode mnie partner. Rano pisał, że mnie kocha, a w południe stwierdził, że było ze mną nudno, że się męczył i nie mógł już ze mną wytrzymać. Na odchodne dodał, że ma nadzieję, że zdechnę

































Teraz mówię matce aby cisnęła babę w sądzie. Mama mówi, że dowiedziała się, że nawet jak wygra sprawę o zaległości, to tamtej nic nie zabiorą, bo nic nie ma, i tylko mama straci kasę na prawnika.
Ja mówię, że jeżeli mama wygra, to na podstawie wyroku zrobi się wpis na listę