Wizyta u #weterynarz: badania za pomocą własnego prywatnego sprzętu USG, RTG itp.; pobranie krwi, danie dwóch zastrzyków; przy okazji naprawdę wyczerpujący wywiad, mizianie i przygotowywanie pacjenta (np. golenie miejsc, gdzie krew będzie pobierana). Czas trwania wizyty: około 40 minut. "Ok, za wszystko 250 PLN i mały smakołyk dla pieska". Wizyta u #konowal100k #lekarz: a szkoda pisać, każdy wie jak w większości przypadków to wygląda.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak zwierzęciu jest cokolwiek na co nie da się przepisać antybiotyk + steryd to nagle się okazuje że weterynarze mają pojęcie o patofizjologii na poziomie wykopka.


@dr_Batman: wspołczuję weterynarzy, z którymi miałaś do czynienia.
  • Odpowiedz
"Nie możemy wykonywać więcej zabiegów/badań/wizyt/operacji bo mamy limity narzucane przez NFZ"

Ciągle słyszę ten upośledzony argument, którego używają lekarze czy apologeci zwiększania wydatków na opiekę zdrowotną.

Jakie to ładne odwrócenie kota ogonem. Formuła w uproszczeniu to:
Limit = budżet
SpicyButIcy - "Nie możemy wykonywać więcej zabiegów/badań/wizyt/operacji bo mamy limi...

źródło: 1000012942

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach