Mirki i Mirabelki ()
Naprawdę nie potrafię przejść obojętnie Po przeczytaniu tego.
Załączam pod spodem post.Proszę Was kliknij w link I napisz mu coś Co podniesie go na duchu. Własnymi słowami .
O Nic więcej Was nie Proszę .Z góry Bardzo Dziękuję.
Od siebie życzę Ci mnóstwo zdrowia .Trzymaj się
@majkel_scofield +278
I tak to właśnie jest.
Jest ciężko.
Ehh ()
#przegryw
KukiScotland - Mirki i Mirabelki (╥﹏╥)
Naprawdę nie potrafię przejść obojętnie Po prz...

źródło: samotny-pacjent

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"ptaszki ćwierkają", że szpitale (specjalnie w liczbie mnogiej) podpisują aneksy z lekarzami, że nie zapłacą im ani złotówki w razie braku finansowania nadwykonań ze strony NFZ.

co można interpretować w sposób taki, że ktoś w zarządach tych szpitali dostał cynk z OW, że finansowania nie będzie (po raz pierwszy, bo do tej pory płacili często w połowie roku następnego, ale płacili)

a więc demontaż publicznej ochrony zdrowia się nie rozpoczął

affairz - "ptaszki ćwierkają", że szpitale (specjalnie w liczbie mnogiej) podpisują a...

źródło: images

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@affairz: tylko ucieka sedno problemu, czyli pod niebo wygórowane wynagrodzenia lekarzy. To jest problem, że konował po studiach zarabia po 100k za miesiąc. To to drenuje system i sprawia że nie działa.
  • Odpowiedz
@LaurenceFass: Sami lekarze nierzadko twierdzą, że tzw. "powiatowe budy" w dużej mierze powinny iść do zamknięcia. Dlatego że niewiele się w nich dzieje. Gdy szpital w dużym mieście przewala hurtowo zabiegi i jeden pacjent wchodzi, drugi wychodzi i tak wkoło, to w jakimś miasteczku efektywność jest znikoma (tutaj przykład jak pani dyrektor 70+ w małej budzie, wykręcała jeszcze dyżury na 1,3 mln zł, https://wiadomosci.wp.pl/zarobila-1-7-mln-zl-lekarka-reaguje-emocjonalnie-na-doniesienia-najwieksza-przykrosc-7299590488942592a ). Tylko nikomu nie zależy na
  • Odpowiedz
#przegryw #szpital #przemyslenia

SOR to jest jednak dżungla. Ludzie czekają na przyjęcie nawet 8 godzin. Przetrwają tylko najsilniejsi. Jedyny mały plus to że z niektórymi pacjentami można zbudować taką mikro relację z racji na łączące nas problemy i miejsce. Oczywiście jest to relacja wymuszona i specyficzna, która skończy się zaraz po wypisie ze szpitala. Zarówno pracownicy jak i pacjenci chodzą sfrustrowani w akompaniamencie krzyków rozpaczy dogorywających
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mr-dawid: W obliczu śmierci nie ma sprytnych, nie ma odważnych. Straszy brak uzyskania drugiej szansy. Jak znajdziesz się tam pierwszy raz zrozumiesz że uratować się może tylko ty sam.
  • Odpowiedz