
Robie zakupy w biedrze i patrze a tu kolega z roboty stoi kawałek dalej, ale tyłem. Jest grubszy, ale nie aż tak gruby jak ja. Zachodze go po cichu od tyłu, wpadam na niego celowo i mówie głośno "Uważaj jak chodzisz grubasie!". Odwraca się i to k---a nie on XDDD. Obcy facet ja p------e. Zacząłem go przepraszać i uciekłem, a typ w szoku, nawet słowa nie powiedział. Kompromitacja



































źródło: image_picker_A0618C8D-42EB-4CF2-AED4-75E6EB3B66AB-59070-000006096F8F78E7
Pobierz