Żyjemy w czasach, w których poziom codziennej irytacji potrafi bardzo szybko sięgnąć zenitu. Czasem to nagromadzenie małych spraw, które na co dzień nas otaczają i odbierają energię, a czasem poczucie bezradności wobec systemowych absurdów czy wszechobecnej bylejakości. Człowiek stara się żyć spokojnie, robić swoje, a i tak co chwilę trafia na coś, co skutecznie psuje mu humor.
A jak to wygląda u Was?




































Ginekolog oznajmił, że na 90% urodzi się chłopak. Jako, że przy wybieraniu imienia dla pierwszego dziecka dostawałem strasznej c-----y, tak drugie imię to droga przez piekło. Liczę na was, ludzi oświeconych(i jebniętych) pomóżcie mi wybrać imię dla chłopaka
#f1