No to jeszcze tu zapytam. Ponad tydzień temu intensywny trening i Od tego momentu problemy. Opis sytuacji:
-sobota: trening
-poniedziałek: Ogólne domsy + początki bóli w ramieniu
-poniedziałek + wtorek dość spory ból pojawił się w nocy. W ciągu dnia do przeżycia(jak zwykłe przemęczenie)
-środa: siłka - odnowienie kontuzji i ból. Przerwa do wczoraj
-niedziela: małpi gaj. Trochę podciągnięć zwisów, przejść na drążkach i odnowienie kontuzji
No i teraz tak. Zakładam, że
-sobota: trening
-poniedziałek: Ogólne domsy + początki bóli w ramieniu
-poniedziałek + wtorek dość spory ból pojawił się w nocy. W ciągu dnia do przeżycia(jak zwykłe przemęczenie)
-środa: siłka - odnowienie kontuzji i ból. Przerwa do wczoraj
-niedziela: małpi gaj. Trochę podciągnięć zwisów, przejść na drążkach i odnowienie kontuzji
No i teraz tak. Zakładam, że





























Wtedy kiedy nam się nie chce najbardziej to jest największa euforia z treningu.
Ps. Polecam ten kanał do medytacji mega sprawa jak ktoś ma lęki i fobie społeczną.
Wierzycie, że rano bałem się jechać na siłownie a po medytacji uwolnilem lęk.Możecie mi nie wierzyć ale najpierw spróbujcie.Ja teraz słucham „Energia serca wersja dłuższa”
Miałem do wyboru leżeć
Ej bez kitu, zawsze tak jest. Może dlatego, ze przy obniżonym nastroju działanie endorfin jest lepiej odczywalne? #!$%@? wi