Dyrektor szpitala wpadł za 137 km/h, dzwoni do starosty, on do zastępcy komendan

W tle śledztwa jest policyjny układ, w którym za flaszkę, drewno do kominka czy rabat na płyn chłodniczy miało się załatwiać ulgowe traktowanie na drodze: bez mandatu, bez punktów, z ingerencją w kontrolę. Z akt wynika też, że na komendzie działał kod pogodowy do oznaczania krewnych i znajomych".
z- 139
- #
- #
- #
- #
- #
- #












źródło: 655707389_26058058713843589_4387775102355228611_n
Pobierz