Najlepszy argument busiarza - "po co masz drogę rowerową". Nawet jeśli rowerzysta łamał przepisy i nie jechał ddr, a tak wynika z tego minutowego filmu, to i tak busiarz nie ma prawa być tym, który samodzielnie wymierza sprawiedliwość i "daje nauczkę" rowerzyście praktycznie go potrącając. Zawsze mógł zadzwonić po policję, że ktoś jeździ rowerem nie po drodze dla rowerów, a tak to tylko obaj zrobili z siebie idiotów.
DPD
W tym tygodniu to już 108km!
#