Jako doświadczeni siłowniani wyjadacze - jak się zachowujecie wobec nowicjuszy, którzy ewidentnie w ogóle nie ogarniają siłowni? Ale w sensie tak całkowicie. Czy czujecie, że z racji doświadczenia powinniście pomóc nakierować ich na dobre tory czy wyznajecie zasadę: dopóki ktoś sobie krzywdy nie robi to nie wtryniam nosa w nieswoje sprawy?
Pytam bo ostatnio miałem taką zagwozdkę i do końca biłem się z myślami czy powinienem podejść do takiego jednego typa. Gdy pierwszy
Pytam bo ostatnio miałem taką zagwozdkę i do końca biłem się z myślami czy powinienem podejść do takiego jednego typa. Gdy pierwszy

















źródło: 16a38bcb1acb75b0b93c46ffb1dc3efeff75222502c349c41c17289af584a2428
Pobierz