Jestem na diecie 1800 kcal od lutego. Niestety, ale jak nie ćwiczę to waga nie spada, w tym czasie schudłam jakieś 8kg. Bez ćwiczeń waga waha się, raz więcej, raz mniej. Ostatnio zauważyłam, że gdy jem trochę więcej, nie trzymam sztywno kcal to moja waga jakby rusza się delikatnie w dół. No teraz w weekend byłam na wyjeździe, gdzie dużo jadłam, przekąski, ciasta itd i po wyjeździe dzis rano odnotowałam tylko 200g
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
3
A-----l a Odchudzanie Prawda, Której Nikt Ci Nie Powie

@zebratower01: Spadł mi cukier i insulina po wycofaniu alko - 6 mcy; @babajaga5396: Tracę znajomych...nie piję... świetnie wyglądam; @PrezesTrybunalu: Nie picie alkoholu pięknie weryfikuje znajomości, aktualnie brak, ale mam wspaniałą rodzinę i to mi wystarczy, to jest szczęście prawdziwe
z- 4
- #
- #
- #
- #
- #
- #
labelle
- 2

PasswordExpired
via Android- 4
@labelle Nie analizujesz trochę tego zbyt gorliwie? Waga ciała w ciągu doby może się wahać co najmniej +/- 1kg. Moim zdaniem o wzroście czy spadku można mówić dopiero jak się zmieni waga o 2kg.

SlepyBazant
via Wykop- 12
@labelle: podeslij na priv zdjęcia stóp. Możliwe, że masz pasożyty
No elo,
Kolejny tydzień za mną. Dietetycznie – bardzo fajnie, treningowo – tak sobie (2 na siłowni + 1 yoga). W przyszłym tygodniu trzeba dorzucić więcej cardio i zrobić 3 treningi na gym zamiast 2.
Z dniem dzisiejszym kończę również prowadzenie dziennika tutaj na Mirko. Redukcję oczywiście kontynuuje. Tutaj pewnie wrócę za jakiś miesiąc z małym update’em, żeby pokazać, jak idzie. Grubasy z # igrzyskabebzonòw mogą śledzić moje postępy oczywiście na naszych
Kolejny tydzień za mną. Dietetycznie – bardzo fajnie, treningowo – tak sobie (2 na siłowni + 1 yoga). W przyszłym tygodniu trzeba dorzucić więcej cardio i zrobić 3 treningi na gym zamiast 2.
Z dniem dzisiejszym kończę również prowadzenie dziennika tutaj na Mirko. Redukcję oczywiście kontynuuje. Tutaj pewnie wrócę za jakiś miesiąc z małym update’em, żeby pokazać, jak idzie. Grubasy z # igrzyskabebzonòw mogą śledzić moje postępy oczywiście na naszych
treningowo – tak sobie (2 na siłowni + 1 yoga)
@DoWeselaSieOgarne: ale co Ty gadasz? Jak w ciągu jednego dnia byłeś 2x na siłowni i 1x yoga to jest łogień
@DoWeselaSieOgarne: gdzieś na początku pisałem Ci, że śledzę i trzymam kciuki i dziś podtrzymuję swoje słowa:D trzymaj się postanowień Miras, unikaj wymówek i leć twardo po swoje ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
No elo,
Niskie kalorie w tym tygodniu zrobiły robotę – dziś z rana na wadze zobaczyłem 95 kg, co mnie mega ucieszyło.
Wczoraj wylało się trochę hejtu pod ostatnim postem, ale prowadząc taki publiczny dziennik byłem na to przygotowany. No cóż – z treningiem w ostatnich tygodniach nie było dobrze. Co prawda nie było też źle. Można powiedzieć, że było średnio. ( ͡° ͜ʖ
Niskie kalorie w tym tygodniu zrobiły robotę – dziś z rana na wadze zobaczyłem 95 kg, co mnie mega ucieszyło.
Wczoraj wylało się trochę hejtu pod ostatnim postem, ale prowadząc taki publiczny dziennik byłem na to przygotowany. No cóż – z treningiem w ostatnich tygodniach nie było dobrze. Co prawda nie było też źle. Można powiedzieć, że było średnio. ( ͡° ͜ʖ
@DoWeselaSieOgarne: gratki!
@DoWeselaSieOgarne: jeśli dla Ciebie to był hejt i tyle z tego wyciągnąłeś to
źródło: 1000008485
PobierzNo elo,
Dzień 32 za mną. Kalorie nisko, ale co z tego – nie poćwiczyłem, mimo że miałem to w planach. Czuję się trochę podziębiony, a siłka, którą z bratem zrobiliśmy w domu rodzinnym, jest w zimnej komórce… Do tego plecy mnie ostro napierdzielają, także liczba wymówek była wystarczająca.
Jutro, jeśli dalej jutro będę się słabo czuł, to podjadę na okoliczną siłownię i tam zrobię trening.
---
Dzień 32 za mną. Kalorie nisko, ale co z tego – nie poćwiczyłem, mimo że miałem to w planach. Czuję się trochę podziębiony, a siłka, którą z bratem zrobiliśmy w domu rodzinnym, jest w zimnej komórce… Do tego plecy mnie ostro napierdzielają, także liczba wymówek była wystarczająca.
Jutro, jeśli dalej jutro będę się słabo czuł, to podjadę na okoliczną siłownię i tam zrobię trening.
---
@DoWeselaSieOgarne: poszukaj więcej wymówek, to na pewno uda się dociąć te pozostałe 22.4kg w pozostałe 68 dni, skoro przez pierwsze 32 dni udało się zrzucić całe 3.6kg ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@Akos: Gościu miał robić 6 treningów w tygodniu ale coś mu się p------o i zrobił 6 treningów w miesiącu. Na szczęście po 5 z nich zrobił cheat meal.
No elo,
Dzień 31 za mną. Dziś robota do 17, a zaraz po pracy od razu w auto – wysiadłem dopiero koło 22. Treningu brak, ale przynajmniej micha trzymana nisko, więc dzień można zaliczyć na plus.
⸻
📊
Dzień 31 za mną. Dziś robota do 17, a zaraz po pracy od razu w auto – wysiadłem dopiero koło 22. Treningu brak, ale przynajmniej micha trzymana nisko, więc dzień można zaliczyć na plus.
⸻
📊
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 5
Mirki trzeba się za siebie wziąć. Mam zaburzenia odżywiania od dziecka i reguluje dopamine w-----------m jak Kononowicz. Przy ostatniej próbie schudłem z 165kg na 113kg. Później koleżanka depresja mnie d------a i znowu się spasłem jak śmieć. Na liczniku 147,5kg. Robię atak na 90kg. Jako, że w życiu schudłem już z 300kg i przytyłem drugie tyle to jestem przekonany, że teraz się uda. Będę robił aktualizacje co 5kg bo nie mam znajomych którzy
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierzpowodzenia
- 1
@Akos staram się, wychodzi mi coraz lepiej, ale na pewno nie dobrze. Chodzę do psychologa i psychiatry. Efekty mizerne. Jeśli chodzi o nawyki to jak psychicznie jestem stabilny to bez problemu trzymam i kalorykę i jakość tego co jem w zasadzie bez zaangażowania. Jak jest gorzej do tego stopnia, że ciężko mi wyjść z łóżka to stopniowo podświadomie odpuszczam
No elo,
Dzień 29 za mną. Dziś krótko – byłem na mocnym masażu sportowym u fizjo (w związku z bólem pleców). Dostałem zalecenie, żeby po takim rolowaniu dać ciału odpocząć i przełożyć trening na jutro.
Micha trzymana nisko.
Suma
Dzień 29 za mną. Dziś krótko – byłem na mocnym masażu sportowym u fizjo (w związku z bólem pleców). Dostałem zalecenie, żeby po takim rolowaniu dać ciału odpocząć i przełożyć trening na jutro.
Micha trzymana nisko.
Suma
- 1
Wjechało pół dzika kokosowego, ale jakiś zepsuty s------l mi się trafił (okropnie gorzki). Nowe makro:
2 401 kcal | 182.9 g białka | 67.1 g tłuszczu | 259.8 g węglowodanów
Napisałem reklamację do dzik wk, ciekawe czy coś z tym zrobią
2 401 kcal | 182.9 g białka | 67.1 g tłuszczu | 259.8 g węglowodanów
Napisałem reklamację do dzik wk, ciekawe czy coś z tym zrobią
- 0
@Tooca_rev: W zasadzie na ten moment tak, ale nie powiedziałbym że 2600 to nisko. Wczoraj wyszło 2400 bo nie byłem głodny po prostu
No elo,
Dzień 28 za mną – wreszcie taki, jak powinien wyglądać. Yoga z rana, solidny trening i wizyta u fizjo ogarnięta. Plecy powoli dochodzą do siebie. Oby tak dalej.
Bilans dnia 28/100
2605 kcal | 163.1 g białka | 103.4 g tłuszczu | 247.3 g węglowodanów
Dzień 28 za mną – wreszcie taki, jak powinien wyglądać. Yoga z rana, solidny trening i wizyta u fizjo ogarnięta. Plecy powoli dochodzą do siebie. Oby tak dalej.
Bilans dnia 28/100
2605 kcal | 163.1 g białka | 103.4 g tłuszczu | 247.3 g węglowodanów
@DoWeselaSieOgarne: no i fajnie, fajniusio
No elo,
Ostatnie dwa tygodnie były totalnym chaosem – przeprowadzka, robota, milion rzeczy do ogarnięcia. Dieta i trening zeszły na drugi plan, a każdy dzień wyglądał jak walka o przetrwanie. 😅 Na szczęście kurz już opadł, wszystko zaczyna się normować i mogę znowu skupić się na tym, co najważniejsze – zdrowiu, formie i trzymaniu michy.
Mam parę wniosków z ostatnich tygodni:
* Unikać jak ognia przerw w liczeniu kcal. Bardzo łatwo przeradza się
Ostatnie dwa tygodnie były totalnym chaosem – przeprowadzka, robota, milion rzeczy do ogarnięcia. Dieta i trening zeszły na drugi plan, a każdy dzień wyglądał jak walka o przetrwanie. 😅 Na szczęście kurz już opadł, wszystko zaczyna się normować i mogę znowu skupić się na tym, co najważniejsze – zdrowiu, formie i trzymaniu michy.
Mam parę wniosków z ostatnich tygodni:
* Unikać jak ognia przerw w liczeniu kcal. Bardzo łatwo przeradza się
@DoWeselaSieOgarne: porzuć mentalność 100% albo nic bo nic z tego nie będzie. Sam jestem idealista, ale tutaj wiele razy się przekonałem że jak się wyjebiesz, to lepiej wstać i skończyć nawet jako ostatni, niż się cofnąć i próbować znów wygrać.
To co napisałem.
Jak jesteś realnie głodny to suchy wędzony filet z kurczaka to ambrozja smaku. Jak masz zachciankę to wtedy idziesz do maka, albo o---------z lody pseudo zero. One
To co napisałem.
Jak jesteś realnie głodny to suchy wędzony filet z kurczaka to ambrozja smaku. Jak masz zachciankę to wtedy idziesz do maka, albo o---------z lody pseudo zero. One
Czy deficyt energetyczny wpływa na zapotrzebowanie na białko?
- Wpływa 61.5% (16)
- Nie wpływa 38.5% (10)

No elo,
Dzień 27 za mną. Długi dzień, treningu brak. Kalorii liczenia również brak… Znaczy, liczyłem przez 3/4 dnia, ale kolacja już wjechała bez liczenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W planach jutro rano trening na czczo, żeby spalić kanapki z pasztetem i lody zero z kolacji. Trzeba wrócić do rytmu – koniec z półśrodkami (od poniedziałku (⌐
Dzień 27 za mną. Długi dzień, treningu brak. Kalorii liczenia również brak… Znaczy, liczyłem przez 3/4 dnia, ale kolacja już wjechała bez liczenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W planach jutro rano trening na czczo, żeby spalić kanapki z pasztetem i lody zero z kolacji. Trzeba wrócić do rytmu – koniec z półśrodkami (od poniedziałku (⌐
W planach jutro rano trening na czczo, żeby spalić kanapki z pasztetem i lody zero z kolacji
@DoWeselaSieOgarne: to tak nie działa że jak ćwiczysz na czczo to spalasz inne kalorie niż nie na czczo albo że w ogóle spalisz więcej kalorii czy coś XD
@KompletnieLosowyLogin: To brzmi trochę jak początek zaburzeń odżywiania, kiedy zaczynasz się czuć „winny” za to, że zjadłeś trochę za dużo xD
No elo,
I AM BACK MOTHERFUCKERS 🔥
Co prawda jeszcze na spokojnie, ale zawlokłem dziś moją grubą dupę na trening. Zrobiłem cardio – rowerek poziomy + bieżnia. Niby cienko, ale i tak jaram się tym jak pochodnia.
Jutro
I AM BACK MOTHERFUCKERS 🔥
Co prawda jeszcze na spokojnie, ale zawlokłem dziś moją grubą dupę na trening. Zrobiłem cardio – rowerek poziomy + bieżnia. Niby cienko, ale i tak jaram się tym jak pochodnia.
Jutro
@DoWeselaSieOgarne: planuj posiłki i się tego trzymaj, trzeba trochę czasu i dyscypliny na to poświęcić, ale się opłaca. W odmiennym przypadku wszystko zacznie Ci się rozjeżdżać i nic z tego nie wyjdzie
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
@DoWeselaSieOgarne: dlatego ja sobie kupiłem rower stacjonarny za śmieszne 300zl tak wiem każdy będzie mówił, że to wieszak na ubrania, ale w tamtym roku najwięcej właśnie w domu rodzinnym schudłem używając roweru stacjonarnego, praktycznie można robić w nieskończoność
1 dzień rowerek
2 dzień hantlami pomachać
3 dzień rowerek
4 dzień przerwa
Przy większej kondycji może będzie rower codziennie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
+Jak się zdalnie pracuje
1 dzień rowerek
2 dzień hantlami pomachać
3 dzień rowerek
4 dzień przerwa
Przy większej kondycji może będzie rower codziennie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
+Jak się zdalnie pracuje
@DoWeselaSieOgarne: polecam rower stacjonarny składany zabiera o wiele mniej miejsca, po zimie sprzedaz albo całkowicie złożysz do pudła i tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja obecnie wynajmuje kawalerkę i postanowiłem sobie kupić bo najwięcej dzięki niemu schludne i będzie też dobra ozdoba na gola ścianę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja obecnie wynajmuje kawalerkę i postanowiłem sobie kupić bo najwięcej dzięki niemu schludne i będzie też dobra ozdoba na gola ścianę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No elo,
Dzień 24 za mną. Wreszcie trochę odpocząłem. 🙂 Chata też już w miarę ogarnięta, choć do pełnego ogarnięcia jeszcze trochę dni zejdzie.
Plan na najbliższe 4 dni: gym → cardio → gym → odpoczynek w niedzielę. Od poniedziałku ruszam już z nowym planem treningowym.
Dzień 24 za mną. Wreszcie trochę odpocząłem. 🙂 Chata też już w miarę ogarnięta, choć do pełnego ogarnięcia jeszcze trochę dni zejdzie.
Plan na najbliższe 4 dni: gym → cardio → gym → odpoczynek w niedzielę. Od poniedziałku ruszam już z nowym planem treningowym.
@DoWeselaSieOgarne: ja jak miałem przeprowadzkę między miastami to też przestałem liczyć kalorie tylko w taki sposób że zeszło mi chyba z 5kg w tydzień bo miałem takie dni że jedyne co zjadłem to hot doga z orlenu xD
- 0
@memento_mori: Zauważyłeś to po niewłaściwym pogrubieniu *jak grube to i głupie* ?
No elo,
Dzień 23 za mną. Diabelskie 1,5 tygodnia za mną – chata zdana, bez większych problemów. Jeszcze tylko rozgracić się (pewnie do soboty), ale to już na spokojnie. Jestem tak wywalony przez to wszystko, że ledwo na oczy patrzę. Mam nadzieję, że dziś wreszcie uda się porządnie wyspać, bo ostatnio z tym jest cały czas bardzo kiepsko.
Dziś trochę popracowałem nad planem na przyszły miesiąc. Jutro go dokończę i wrzucę szczegóły w
Dzień 23 za mną. Diabelskie 1,5 tygodnia za mną – chata zdana, bez większych problemów. Jeszcze tylko rozgracić się (pewnie do soboty), ale to już na spokojnie. Jestem tak wywalony przez to wszystko, że ledwo na oczy patrzę. Mam nadzieję, że dziś wreszcie uda się porządnie wyspać, bo ostatnio z tym jest cały czas bardzo kiepsko.
Dziś trochę popracowałem nad planem na przyszły miesiąc. Jutro go dokończę i wrzucę szczegóły w
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
No elo,
Te posty przeprowadzkowe zaczynają już trochę przymulać, ale jak dziennik to dziennik…
Beznadziejnie wczoraj spałem. Pewnie głównie przez kofeinę, trochę (paradoksalnie) ze zmęczenia, a trochę też ze stresu tym wszystkim. Do tego landlord ze starego mieszkania chce mnie wydymać na część kaucji, co dodatkowo mnie niepokoi.
Anyway,
Te posty przeprowadzkowe zaczynają już trochę przymulać, ale jak dziennik to dziennik…
Beznadziejnie wczoraj spałem. Pewnie głównie przez kofeinę, trochę (paradoksalnie) ze zmęczenia, a trochę też ze stresu tym wszystkim. Do tego landlord ze starego mieszkania chce mnie wydymać na część kaucji, co dodatkowo mnie niepokoi.
Anyway,
No elo,
Dzień 20 za mną i… przeprowadzka odbyta.
Pierwszy dzień od startu redukcji bez liczenia kalorii również odbyty. Wpadło w miarę standardowe śniadanie + duży kebab wołowy na dwa razy (2/3 na obiad i reszta wieczorem).
Pracowałem
Dzień 20 za mną i… przeprowadzka odbyta.
Pierwszy dzień od startu redukcji bez liczenia kalorii również odbyty. Wpadło w miarę standardowe śniadanie + duży kebab wołowy na dwa razy (2/3 na obiad i reszta wieczorem).
Pracowałem
@DoWeselaSieOgarne: fajnie fajniusio, ale trenuj misiek







