No elo,

Dzień 27 za mną. Długi dzień, treningu brak. Kalorii liczenia również brak… Znaczy, liczyłem przez 3/4 dnia, ale kolacja już wjechała bez liczenia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W planach jutro rano trening na czczo, żeby spalić kanapki z pasztetem i lody zero z kolacji. Trzeba wrócić do rytmu – koniec z półśrodkami (od poniedziałku (
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

I AM BACK MOTHERFUCKERS 🔥

Co prawda jeszcze na spokojnie, ale zawlokłem dziś moją grubą dupę na trening. Zrobiłem cardio – rowerek poziomy + bieżnia. Niby cienko, ale i tak jaram się tym jak pochodnia.

Jutro
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DoWeselaSieOgarne: planuj posiłki i się tego trzymaj, trzeba trochę czasu i dyscypliny na to poświęcić, ale się opłaca. W odmiennym przypadku wszystko zacznie Ci się rozjeżdżać i nic z tego nie wyjdzie
  • Odpowiedz
@DoWeselaSieOgarne: dlatego ja sobie kupiłem rower stacjonarny za śmieszne 300zl tak wiem każdy będzie mówił, że to wieszak na ubrania, ale w tamtym roku najwięcej właśnie w domu rodzinnym schudłem używając roweru stacjonarnego, praktycznie można robić w nieskończoność
1 dzień rowerek
2 dzień hantlami pomachać
3 dzień rowerek
4 dzień przerwa
Przy większej kondycji może będzie rower codziennie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
+Jak się zdalnie pracuje
  • Odpowiedz
@DoWeselaSieOgarne: polecam rower stacjonarny składany zabiera o wiele mniej miejsca, po zimie sprzedaz albo całkowicie złożysz do pudła i tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja obecnie wynajmuje kawalerkę i postanowiłem sobie kupić bo najwięcej dzięki niemu schludne i będzie też dobra ozdoba na gola ścianę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 24 za mną. Wreszcie trochę odpocząłem. 🙂 Chata też już w miarę ogarnięta, choć do pełnego ogarnięcia jeszcze trochę dni zejdzie.

Plan na najbliższe 4 dni: gym → cardio → gym → odpoczynek w niedzielę. Od poniedziałku ruszam już z nowym planem treningowym.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 23 za mną. Diabelskie 1,5 tygodnia za mną – chata zdana, bez większych problemów. Jeszcze tylko rozgracić się (pewnie do soboty), ale to już na spokojnie. Jestem tak wywalony przez to wszystko, że ledwo na oczy patrzę. Mam nadzieję, że dziś wreszcie uda się porządnie wyspać, bo ostatnio z tym jest cały czas bardzo kiepsko.

Dziś trochę popracowałem nad planem na przyszły miesiąc. Jutro go dokończę i wrzucę szczegóły w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Te posty przeprowadzkowe zaczynają już trochę przymulać, ale jak dziennik to dziennik…

Beznadziejnie wczoraj spałem. Pewnie głównie przez kofeinę, trochę (paradoksalnie) ze zmęczenia, a trochę też ze stresu tym wszystkim. Do tego landlord ze starego mieszkania chce mnie wydymać na część kaucji, co dodatkowo mnie niepokoi.

Anyway,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 20 za mną i… przeprowadzka odbyta.

Pierwszy dzień od startu redukcji bez liczenia kalorii również odbyty. Wpadło w miarę standardowe śniadanie + duży kebab wołowy na dwa razy (2/3 na obiad i reszta wieczorem).

Pracowałem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 19 za mną. Dzisiejszy dzień minął podobnie jak reszta tego tygodnia – robota i pakowanie. Oczywiście na trening czasu brak. Jutro przeprowadzka, więc jestem już na finiszu tej masakry.

Podsumowanie dnia 19/100 📑

Dieta:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 18 za mną. Nie ma za bardzo o czym pisać – dzień minął błyskawicznie. Treningu brak ze względu na (oczywiście) pakowanie związane z przeprowadzką. Jeszcze tylko 4–5 dni i wrócę do normalnego trybu, a wtedy będzie OGIEŃ.

Kalorie dość nisko, mimo kolacji w Salad Story i zajebistego wrapa kurczak tajski (mam nadzieję, że ich tabele kaloryczne są w miarę legit 😅).

Zaraz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 17 za mną. Chyba jakieś jesienne przesilenie mnie dopada. W robocie urwanie głowy, do tego przeprowadzka, dieta, treningi, ogarnianie życia… Zrobiłem dziś nawet niezły trening na siłowni, ale nawet to nie pomogło na handrę, która mnie dorwała.

No nic – najważniejsze to nie schodzić z obranego kursu i pamiętać, że jutro (albo pojutrze) powinno być już trochę lepiej.

Podsumowanie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@niegwynebleid: ławeczka przyszła, generalnie można ją złożyć w 15minut.

Jakość wykonania tapicerka i stabilność ławki super. Mniej sie giba niż wyruchane przez 1000 osób na lokalnych siłowniach.
W stosunku do mojego obciążenia 50kg hantli i 100kg mojej masy to żadne wyzwanie. Więc zakup mega udany w tej cenie.
330zł dałem
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 16 za mną. Zamieszania z przeprowadzką ciąg dalszy. Na szczęście jutro szykuje się trochę luźniejszy dzień, więc wszystko wskazuje na to, że wpadnie wreszcie siłka.

Dziś lekko ponad normę z kaloriami, ale… wyszły mi tak dobre (i zdrowe!) gofry, że nie mogłem się powstrzymać. 😅 To jest właśnie problem tego typu dań – niby zdrowe, ale tak zajebiste, że ciężko zjeść odpowiednią ilość.

Rano
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 14 za mną i tym samym drugi tydzień redukcji zamknięty. ✅

Straciłem w tym tygodniu 1 kilogram. Wydaje mi się, że wynik byłby lepszy o dodatkowe 0,5–1 kg, gdyby nie rozpoczęcie suplementacji kreatyną… Tak czy inaczej – nie ma tragedii i jestem z siebie zadowolony. 🙂
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DoWeselaSieOgarne: obwody spadają, waga spada w granicach normy. Po co zmieniać kalorie Tym bardziej, że dodałeś kreatynę, więc odczyty mogą się zmienić w kolejnym tygodniu. Za jakiś czas będzie Ci brakować nawet tych głupich 100 kcal jeżeli faktycznie utrzymasz deficyt w dłuższej perspektywie czasu
  • Odpowiedz
8-10 kg

@Kufelsan: ło panie...
idż się zważ u lekarza, można też w ramach badań 20+, i zobacz która pokazuje tyle samo.
Albo - na dużych siłowniach też sa wagi.
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 13 za mną. Theme do posta: https://www.youtube.com/watch?v=h4UqMyldS7Q

Kocham takie dni. Od rana ogień ze sprzątaniem i ogarnianiem tematów, a na koniec – wymęczony – dobiłem się jeszcze treningiem w domu. Odkurzyłem ławeczkę i zrobiłem naprawdę fajny trening. Micha trzymana na 100%, także kalorycznie dzień zakończony elegancko pod kreską. Czuję dobrze człowiek

Podsumowanie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Edit: wjechał mały cheat w nagrodę - 30 gramów chipsów i pół piwa 0%

Dodane
Chipsy 30 g: 148 kcal | 1.8 B | 8 T | 16 W
P--o pszeniczne Książęce 0.0 – 250 ml: ≈58 kcal | 0.5 B | 0 T | 13 W

📊
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 12 za mną – spokojny i udany. ✅ Jako cardio wpadło 50 minut szybkiego spaceru. Szału nie ma, ale zawsze coś. 🙂

Jutro cały dzień sprzątania i przygotowań do przeprowadzki. Po południu gym, a w niedzielę – góry (o ile pogoda pozwoli).

Podsumowanie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 11 za mną. Wczorajszy rest day to była bardzo dobra decyzja – wyspałem się jak król i świetnie zregenerowałem. Dziś miska od początku do końca trzymana w ryzach, bez żadnych batonów proteinowych czy pizzy proteinowej od wkdzik. Na koniec dnia wpadł ekstra trening na nowej siłce. Cieszę się, bo właśnie do tej siłowni będę chodził po przeprowadzce – będzie OGIEŃ. 🔥

Od przyszłego tygodnia kończę ze zwykłym „liczeniem kalorii” i zaczynam
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DoWeselaSieOgarne: „Wyciskanie zza głowy”, wystarczy, że przeczytałem do tego momentu i już wiem, że Twój trener to kompletny idiota. Chyba że robiliście jakieś testy mobilności na żywo i jesteś osobą która ma tą mobilność zajebistą, ale bardzo powątpiewam.
  • Odpowiedz
No elo,

A więc REST DAY. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Spałem 4 godziny, boli mnie głowa od 400 mg kofeiny, które musiałem wciągnąć, żeby jakoś pracować, a za oknem szaro i deszczowo... Postanowiłem więc, że pier\*\*lę i zostaję
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Edit: zeżarłem jeszcze pizzę dzik na lepszy sen

Bilans dnia (po pizzy)
Kalorie: 2354 + 665 = 3019 kcal
Białko: 167,0 + 50 = 217,0 g
Tłuszcz: 103,9 + 9 = 112,9 g
  • Odpowiedz