Nigdy nie usłyszałem od swojej rodziny nic dobrego.
A najlepsze jest to, że kiedyś, gdy wracałem z kołchozu i popsuło mi się auto, zlitował się nade mną jakiś przypadkowy chłop i mi pomógł.
Przez 20 minut dowiedziałem się od niego więcej o samochodach niż od własnego ojca przez 20 lat xD.
Potem trochę mnie to zajarało

































źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz