Przeładowanie sensoryczne. Jakbym widział świat na nowo. Widzę więcej, słyszę więcej. Ide chodnikiem i patrze na rozbryski kałuży od przejeżdżających aut, albo kapiącego się gołębia, albo oglądam napisy na murach. Albo mijam miejsce które przyciąga wzrok i wiele złych wspomnień. Nawet nie skojarzyłem że dziś jest jakieś święto, a zastanawiałem się czemu tak cicho. Czasem czuję spokój całego miasta, a czasem jego gniew. A może to moje emocje, których odbicia szukam na
Mam wrażenie, ze za bardzo skupiam się na sobie. Tylko trudno inaczej, kiedy każdy dzień przez ostatnie dwa tygodnie to batalia. Ilość emocji, wspomnień, chaosu, skojarzeń, radości i horroru po prostu przygniata. Inaczej się nie da, niż przyjrzeć się każdej myśli z osobna, obejrzeć z bliska, dotknąć emocji i w ten sposób kierować się; czy chcę to zostawić jako część swojej osobowości czy powinienem się pozbyć. Więc myślę, pisze, ćwiczę, wracam pamięcią