Zdałem sobie dzisiaj sprawę że pracuje w polskim gułagu. (°° nie będę pisał jaka to firma (bo mimo wszystko mam zasady i szacunek do pracodawcy) ale jest to jedna z większych firm w Polsce, która mimo wszystko pracownika ma bardzo głeeeboko gdzieś. Tak tak wiem, korpo to korpo, każdy wyżej zwala winę na tego wyżej/niżej że to tego wina, tamtego itd, ale
Cześć! W firmie, w której pracuję, szukamy do zespołu osoby, która dobrze zna #wordpress. Widełki to 7k - 10k PLN netto miesięcznie. Praca w całości zdalna.

Wymagana znajomość angielskiego na takim poziomie, by móc się bez problemu porozumieć z członkami zespołu (jest międzynarodowy). Nie musi być to super płynny angielski, ale jeżeli oglądasz seriale bez napisów (lub z angielskimi), to myślę, że będzie wystarczający :)

Z pozostałych rzeczy to znajomość Sass,
źródło: comment_1604594552kCPSOkHnxodI8dST7SU595.jpg
#anonimowemirkowyznania
Mirki, podrywają was różowe w pracy? No cóż, mnie owszem ale nie jest to powód do jakiejś dumy. Przeważnie zarywają do mnie paszczury 2-3/10, kilka 4/10 z proletariackimi rysami twarzy ale też ze dwie, zgrabne 7-8/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zajętych dziewczyn (lub mężatek) próbujących flirtować nie liczę, bo aż mnie skręca jak sobie pomyślę jak traktują swoich facetów. Mentalne prostytutki.

No ale skupmy się na tej
@AnonimoweMirkoWyznania: a skąd mogę wiedzieć, co to wg ciebie znaczy "ostentacyjne olewanie"? Na pewno nie brzmi to na zachowanie dojrzałego emocjonalnie człowieka, więc albo źle dobrałeś słowa, albo teraz odwracasz kota ogonem ¯\(ツ)

Odpowiedziałam ci: otóż wystarczy kulturalnie zwerbalizować swoją niechęć do jej zalotów. Ale przecież ten post i tak napisałeś w celu połechtania sobie ego, więc twoje pytanie można uznać za retoryczne xD
Wojny mundurkowe: Nowe Pokolenie

Jak już niektórzy wiedzą część zespołu wróciło z home office (mniej niż połowa). Na własną prośbę, kiedy pojawiła się taka możliwość. Nie wróciła kierowniczka sprzedaży, która nadal jest na zdalnej i kieruje zespołem zdalnym. Do zespołu biurowego dołączyła cała masa "świeżej krwi" oraz nowa kierowniczka.

Wczoraj oprowadzałam ją po biurze, przekazałam jej dość specyficzne "dziwności" jakie tutaj wcześniej panowały i czego może się spodziewać. Okazało się, że dyrektor
#anonimowemirkowyznania
Nie daję rady. Przeglądanie ofert pracy wpędza mnie w chęć strzelenia sobie w łeb. 80% to IT, administratorzy, bazy danych, programowanie, front-end, back-end, cuda wianki, kosmosy i co tam jeszcze... Jakieś 10-15% to oferty dla specjalistów z konkretnych obszarów z konkretnymi umiejętnościami, bardzo często stanowiska kierownicze lub dyrektorskie dla konkretnych branż. Pozostałe 5-10% to nawet nie praca dla osoby dorosłej która ma rodzinę (brak umowy o pracę lub żałosna pensja) lub
Poszukuję pracy dodatkowej (albo w ogóle zmiany pracy).

Jeżeli potrzebujesz pomocy z #linux lub #siecikomputerowe, chętnie pomogę. Posiadam 6 lat expa w IT, przy systemach (komercyjnie) w sumie jak by podliczyć to jakieś półtora roku. Pomogę w konfiguracji środowiska IT, oferuję pomoc w rozwiązaniu problemu technicznego na #studia, czy pomoc przy pracy zaliczeniowej na zajęcia lub laborki.

Jeżeli chodzi o zakres, w którym mogę pomóc to:
Z Linux:
- kontenery
Żyjemy w takich czasach konsumpcjonizmu i rozbestwienia pieniężnego, że nie zauważamy, że nagle zarobki specjalistów w wielu trudnych dziedzinach zrównały się z zarobkami laseczek z instagrama, różnego rodzaju usługodawców jak np. fryzjerzy. Niewyobrażalna kasa płynie w usługach a etatowi specjaliści nieraz mogą z zazdrością patrzeć na bilans Pani Grażyny z powiatowego salonu piękności. Taki to rynek pracownika xD

#pracbaza #polska #praca #gospodarka #ekonomia
@Frank007: nie wiem w ogóle po co coś takiego jak PUP istnieje. Chyba tylko po to, aby pociotki i podstarzałe grażynki miały robotę za 2.5k po znajomości żeby się nie zmęczyć, bo innego uzasadnienia to #!$%@? nie ma. Ludzie się tam rejestrują tylko po to, aby mieć ubezpieczenie, co mogłoby się odbywać w 100% elektronicznie i 3/4 tych urzędasów tam jest do niczego niepotrzebne.
jeny jak ja tego nie lubię, widzę ogłoszenie że praca przy marketingu. Telefon z zaproszeniem na rozmowę. na rozmowie dowiaduję się że mam przyjść na drugi etap rekrutacji. Idę, słucham co tam mają do powiedzenie. Gadają samymi ogólnikami i dopiero pod sam koniec okazuje się, że praca polega na chodzeniu po domach i pytaniu czy ktoś chce wpłacić coś na rysie XD no #!$%@? dzięki za strate czasu i powiedzenie co jest
Czy w Polsce po-komunistycznej ktokolwiek odniósł sukces zawodowy bez znajomosci oraz nadzwyczajnego talentu w jakiejś dziedzinie? Przeglądałem aktualne oferty i to jest wybór albo robisz kurczaki w kfc albo odzieżowka. Nawet na budowę raczej wola ukrainca. Wszystko za minimalna, nie ważne jakie miejsce zamieszkania. Żadnej perspektywy na rozwój, za rok bedziesz w tym samym miejscu. Tych prac ktoś się podejmuje czy te ogłoszenia wiszą rok czasu? Nie mówię ze trzeba zarabiać kokosy
Jeśli pół roku temu ktoś powiedział by mi, że się ucieszę z przejścia z home office na normalny tryb pracy spotkał by się ze śmiechem. Wyobraźcie sobie moją reakcję na wiadomość, że część zespołu zostaje na home office, część z niego rezygnuje więc mój home office w zasadzie is cancelled.

Ah, normalność. Kto by pomyślał, że wiadomość o konieczności dojeżdżania do pracy i siedzenia w biurze zamiast obijania się przez pół dnia