Jaki kodeks byś proponował? Ile powinno być za fałszerstwo? Więcej niż za g---t, czy mniej? A jeśli mniej, to ile powinno być za kradzież 500.000 zł prywatnej osobie?
Zmierzam do tego, że wcale nie taką prostą rzeczą jest ułożyć sprawiedliwy kodeks karny. Bo ściągając dysproporcje z jednego miejsca, przerzucamy je w inne miejsce.


















O co tu chodzi? Przepraszam - albo jesteś właśnie nim, albo rób co chcesz - daje tylko znać, że szkoda czasu na tak dziwną obsesje.