Wsiadłem i trwała kontrola. Typ nie chciał okazać dokumentów, mówił ze nie ma, chciał zwiewać, wysiadać etc. Ale ewidentnie przedawkował internetowych prawników. Sypał teksty typu:
- nie mam obowiązku się legitymować
- nie muszę jechać dalej jak chcę wysiąść, to jest porwanie
- pchał się na kontrolerkę i mówił, że ona narusza jego nietykalność


















Wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że burger jest w c--j lepszy niż uboga jajecznica z przesuszonym chlebem.