Co sądzicie o zapisaniu się do jakiejś sekty typu zielonoświątkowcy, jehowi, mormoni w celach matrymonialnych?
W sensie: pójdziecie tam, starsi zboru was zeswatają z jakąś dobrą szarą myszką, dziewicą z wartościami chrześcijańskimi. Ona będzie wam wierna, dla was dobra, będzie nosić piękne spódnice do ziemi i urodzi wam 6-tkę dzieci?
Dobry pomysł na wyjście z przegrywu? Znacie kogoś, kto tak zrobił ? Widzicie jakieś wady?




























Sprawą interesują się nawet media na świecie.
W ostatnim ogłoszeniu nr 2 podano informację, że jeżeli sumienie danego chrześcijanina na to pozwala to wolno mu użyć krwi w zabiegach (nawet wcześniej pobranej do późniejszego przetoczenia), ale z ograniczeniem wyłącznie do własnej.
Wygląda to na kolejną zmianę przygotowaną szybko, jednak argumentacja utrzymania tej doktryny nie trzyma się kupy a nawet zaczyna się już chwiać.
źródło: Bez_tytułu_1
Pobierz