Zaobserwowałem takie zjawisko, że czesto wyrzucamy jedzenie, bo nie zdąrzyliśmy nic z niego ugotować albo zamawiamy jedzenie, bo nie mamy pomysłu, co ugotować.
Postanowiłem stworzyć aplikację, która pomoże przygotować jedzenie na podstawie składników w lodówce.
Na tę chwilę udostępniłem MVP, czyli próbkę tego, co właściwa aplikacja będzie robić.
Obecnie MVP posiada funkcje:
- rozpoznawanie składników na podstawie zdjęcia lodówki
- podpowiadanie przepisów na podstawie posiadanych produktów
- listy zakupów (z możliwością udostępnienia innym)
- możliwość dodawania własnych przepisów i udostępniania ich innym
- baza przepisów (około 100 na początek)
Chciałbym dowiedzieć się czego od takiej aplikacji mogą oczekiwać potencjalni użytkownicy. Dlatego wrzucam tutaj link do aplikacji do testowania. Będę wdzięczny za komentowanie, konstruktywną krytykę i ewentulanie polecanie tym, których problem taka aplikacja mogłaby rozwiązać.
Jakich funkcji byście potrzebowali, żeby korzystać z takiej aplikacji?
Link do MVP aplikacji: https://thefridge-frontend.vercel.app/







Komentarze (151)
najlepsze
tu by się przydał jakiś standard znakowania żywności, może qrcode z opisem i datą ważności - aby było nieupierdliwe w użyciu.
Jeśli chcesz zrobić apkę jedzeniową, to musisz też myśleć jak osoba gotująca.
Algorytm osoby gotującej jest taki:
1. Sprawdzę, co jest w lodówce
2. Szukam składników, które trzeba szybko wykorzystać, bo się zepsują
3. O! Jest
Nie wszystko na raz, ale powoli ogarnie.
Zauważ, że sami też nie robimy wszystkiego na 100% skuteczności, czasami coś trzeba dopracować.
@RomanKarburator: Wiem że jest to rodzaj żeński, ale baby nie zastąpi.( ͡~ ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
@enten: a skad wiesz ze tam jest swiatlo? Jak zagladasz to sie zapala, a jak zamykasz to juz nic nie zostaje.
Ja wiem
U mnie w domu praktycznie nigdy, ale to po pierwsze nie moja zasługa, a po drugie gdy mieszkałem sam przez kilka lat, gotowałem tylko 3 dania na zmianę, a właściwie to 2, bo zupę robiłem tylko w niedzielę. Dzięki temu nigdy nie miałem problemu z doborem składników i szukaniem pomysłu na obiad.
Nie no, dobra rzecz.