Sąsiad z dołu ma subwoofer. Codziennie jestem masakrowany subtelnym dudnieniem. Najgorsze jest to, że słucha go naprawdę cicho. Żadnej muzyki nie słychać - tylko dudnienie. Łup łup łup......łup łup łup. Najgorsze jest też to, że respektuje przyzwoite godziny - od 11.00 do 23.00.
Chce iść z nim pogadać, ale trochę mi głupio - bo on naprawdę nic złego nie robi. Ale ja jestem na skraju załamania psychicznego, a w domu nie wypoczywam.
Chce iść z nim pogadać, ale trochę mi głupio - bo on naprawdę nic złego nie robi. Ale ja jestem na skraju załamania psychicznego, a w domu nie wypoczywam.


























To się Janusz zdziwi, jak wejdę do biura z prawnikiem, jedząc ostentacyjnie jabłko, żeby zaproponować ugodę finansowa zamiast ustalenia stosunku pracy. Przecież tam samego urlopu będzie z 15.000.
Można mnie w tej nitce
@Turbator: xD