Ja tak zawsze robię jeśli jest gdzie zaparkować (czasami na małychj stacjach nie ma miejsca), ale ostatnio przypieprzył się do mnie jakiś dziadek, że "tak się nie robi, bo się wprowadza ludzi w błąd", że "on tam podjechał, a dystrybutor zablokowany, a w tym czasie ktoś zajął inny, wolny, i przeze mnie musiał czekać" (dodam, że płacenie zajęło mi dużo czasu, bo była kolejka).
Generalnie powiedziałem



















@Mekeos: może ale nie do końca. Może jedynie zgłosić zbycie do ubezpieczalni i wtedy dostaje zwrot proporcjonalnej składki (tu też nie wszystkie ubezpieczalnie), a ubezpieczenie (dalej ważne!) przechodzi na nowego właściciela i to od niego będzie się ubezpieczalnia domagała pieniędzy.