Dobra inba u mnie. Pierw mąż zaufania przed wrzuceniem karty do urny zmusza nas do zginania karty na pół, gdzie wg prawa ma siedzieć cicho i tylko członek komisji może coś powiedzieć. Po naszej odmowie przewodniczaca komisji wtórowała chłopu, rzucili się na nas normalnie. Cyk donosik do pkw i uwaga zwrócona komisji.
Przeczytałem o tej apce mateckiego, wpisalem numer zaświadczenia mamy i poszliśmy z nią głosować. Oczywiście przewodnicząca sprawdza













@jan-fifalski: Bo jeśli ktoś potrzebował zaświadczenia na pierwszą turę to z automatu dostaje też na drugą. Więc nawet jeśli nie wyjeżdża to i tak musi głosować w drugiej turze z zaświadczeniem.