Jak zwykli obywatele się poddadzą, przestaną protestować i perswadować na władzy swoją wolność to władza wygra. Bez względu na ustrój.
Dopiero jak pętla zaciśnie się wtedy za mocno i obywatele wywleką na taczkach, zrobią rewolucje to będzie reset i przez chwilę wolność wraca. To takie cykle.




















Bez obrońców narodu się nie obejdzie, ale niech to będzie dobrowolna, dumna profesja a nie zmuszanie...