bo już nic nie zostało do wymyślenia
@szampan: wątpie. W muzyce klasycznej było podobnie: do początków XX wszyscy praktycznie szli z nurtem (czyli przeszukiwanie przestrzeni rozwiązań w głąb) ulepszając/lekko zmieniając to co było, gdzie potem zaczeła się epoka
wszyscy robią co chcą i nurtów jest cała masa (czyli przeszukiwanie przestrzeni rozwiązań wszerz). Tak samo większość muzyki klasycznej naszej epoki jest asłuchalna przez przeciętnego odbiorcęInna sprawa to fakt, że tak nie musiało






















Przyznawanie do błędu publicznie zależy od wyrobionego charakteru. Jak ktoś wychował się w takim otoczeniu, że za swoje poglądy był w jakiś sposób karany (np. wyśmiewany) to taki nawyk ma sens i nie oznacza wcale, że taka osoba wewnętrznie nie potrafi się przyznać do błędu