Przedstawie wam Mirki moją teorię na życie, bo może wywiąże się z tego ciekawa dyskusja, z której każdy coś wyniesie. Zainspirowała mnie do tego ostatnia debata w tagu #pracait, gdzie część osób napisało, że lekarze, dentyści, prawnicy to dopiero są zarabiające grupy i warto w to iść.

Według mnie osobiście to kariera i rozwój zawodowy jest największą pułapka w jaką człowiek może wpaść. Chodzi mi o liczenie na duże zarobki przez
@Ynfluencer: otóż to Miras. Wiem o czym piszesz bo sam przeszedłem całą drogę do jednego z tych "prestiżowych" zawodów. Większego Januszostwa i wykorzystywania młodych ludzi jak w zawodach prawniczych i lekarskich to nie ma nigdzie nawet w powiatowym Januszexie bo tam to chociaż płacą. XD

Może kiedyś napisze o tym jak młody lekarz albo prawnik musi się przemęczyć, żeby zdobyć uprawnienia umożliwiające samodzielną praktykę. W tych zawodach jak nie jestes bogaty
Ludzie to mają jednak fantazję.

Pojechałem dziś do "Sali bankietowej" - organizowałem chrzciny dziecka i musialem zapłacić za imprezę.

Stoję w kolejce ja i jeden facet. Jak się okazało organizował on ślub w zeszłym tygodniu i dziś musiał zrobić jakąś dopłatę.
Łącznie 22k. Babka wyszła wraca i mówi, że super impreza więc zapytałem z czystej ciekawości jak teraz z ślubami a babka, że nie jest tak źle tylko koszty sporo większe.
Ty
Jestem dzisiaj bliski samobójstwa, moja psychika nie wytrzymuje nacisku ze strony samotności. Wszyscy naokoło mnie mają normalne związki z kobietami, udane związki, a ja siedzę samotny bo nieśmiałość, marne 160 cm wzrostu, pewne kompleksy, prawie 40 lat na karku i zero zainteresowania ze strony kobiet. Niby biorę psychotropy bo po badaniach w zakładzie psychiatrycznym zdiagnozowali mi depresję lękowo-nerwicową, ale powoli leki nie pomagają, dzisiaj walczę z myślami samobójczymi.
Nie wiecie jak się
@Cryolite: Ta masz chociaż znośna pracę i dom na wsi. Ja nie mam praktycznie nic i wiem co czujesz. Samotność to qurwa ale niestety los nie równo daje i często oszukuje. To nie jest tak, że wszyscy maja zajebiście, raczej obstawiałbym, że niewielu czuje się naprawdę szczęśliwymi. Nie warto popełniać samobója, lepiej nauczyć się żyć z tą samotnością i zaakceptować samego siebie. Nie na wszystko mamy wpływ i mieć nie będziemy.
#anonimowemirkowyznania
Powiecie, że to bait a to historia perfidnego przygłupa.

Kilka lat temu wygrałem prawie 360 000 zł w MiniLotto. Byłem wówczas bezrobotnym przegrywem, który siedział na garnuszku ojca i matki, ale nikomu nie powiedziałem i nikt o tym nie wie nawet dziś. Normalny człowiek, który jest inteligentny przeznaczyłby tę sumę na zakup mieszkania, ewentualnie domu. Ja większość pieniędzy przepierdziieliłem na głupoty. Otóż zaraz po tym jak wygrałem, pojechałem do wojewódzkiego oddziału
#anonimowemirkowyznania
Tak bardzo tęsknię ze swoim starym życiem.

Level 19-23 to zdecydowanie najlepszy okres w moim życiu, studia, mieszkanie za które w pierwszym roku płacili rodzicie, a później wystarczyła praca weekendowa + jakieś tam stypendium żeby się utrzymać.
Mogłem z chłopakami otworzyć browara o 10 rano, mogliśmy o 4 nad ranem grać w kosza, albo ni z gruchy ni z pietruchy pojechać na weekend pod namioty.
Jak zmywali się na weekend do
@AnonimoweMirkoWyznania: Ehhh współczuje Ci Mirek niefajnie się czyta takie smutne historie. Najlepiej w tej sytuacji to odłożyć na kaucje i przeprowadź się tam gdzie jest w miare tanio i jest praca. Chociażby Śląsk, okolice Wrocławia, Poznania we Warszawkę bym się nie pchał. Dranąć na początek jakiś etat i spróbować później reaktywować biznes.
smutny: Mam tak samo Miras, w wieku 23 lat zamieszkałem z różową i otworzyłem biznes. Teraz po 10 latach bines dogorywa tak samo jak mój związek... Chciałbym choć na 1 dzień przenieść się do czasów kiedy byłem wolny. Na co dzień studia, wyjścia na browary z fajnymi znajomymi, imprezy, kluby, na życie starczało ze stypendium i pracy dorywczej weekendowo. Dziś tęsknię za tymi czasami jak bardzo szczęśliwy wtedy byłem, właśnie uświadomiłem
#anonimowemirkowyznania
Koszty życia w Polsce są ogromne, a zarobki żałośnie niskie. Paliwo i auta tak drogie, że nie opłaca się podróżować. Mam już dość. Od tego roku zaczynam prowadzić minimalistyczny styl życia. Będę kupowała tylko to, co niezbędne. Żadnych wyjść do klubów/barów/restauracji/kina/centrów handlowych. Gotowanie w domu prostych potraw z tanich składników i zero marnowania żywności. Rezygnacja ze wszystkich płatnych usług typu Netflix czy Spotify - zamiast tego torrenty. Używanie zwykłego telefonu komórkowego
Minimalizm to styl życia a nie asceza. Podróżować zawsze się opłaca, pozbądź się z życia zbędnych rzeczy i nie kupuj tego co zbędne, praktykuje to od 2 lat, moje życie jest już tak uproszczone, że mam 12 takich samych t-shirtów i mi to starcza, a zakupy ubraniowe robię raz do roku kupując to samo co wcześniej po znalezieniu swojego ''stylu''. Gotuj proste dania, ale kupuj produkty dobrej jakości, inaczej odbije się to
Od wczoraj źle się czuję... Miło było się dowiedzieć od osoby, którą się broniło całym ciałem, oraz za tą osobą skoczyło by się w ogień, że jestem osobą nielojalną, oraz moje zachowanie jest dziwne, wredne oraz chore...
()

Zapamiętajcie sobie: Jeżeli jesteście od samego początku przegrywami, i płeć przeciwna to zauważy, to odegra niezłą rolę, aby dopiero pod koniec scenariusza powie Wam jakimi naprawdę przegrywami w jej oczach
źródło: comment_1673770148lzYBALCyevjqC2Y6l1tfqc.jpg
@Akinori456: Przykro mi stary, sam przez to przechodziłem. Cały czas byłem wobec niej szczery i uczciwy, wszystko co miałem jej ofiarowałem. Na koniec mi mówi że ta znajomość ją psychicznie wykańcza i nie chce mieć ze mną żadnego kontaktu, pomimo że nie potrafiła mi niczego wypomnieć, zawsze było idealnie. Jak się okazało później po prostu pojawił się inny w jej życiu. It is over
@Akinori456: ja po prawie 7 latach nawet słowa nie usłyszałem bo urwała kontakt jak już nie byłem potrzebny. Poświęciłem cały swój czas i zdrowie, żeby budować dalej wspólną przyszłość i jak miałem gorszy okres, to zaczęła szukać kogoś lepszego. Jak stanąłem przed nią żeby mi wyjaśniła czemu mi to zrobiła po tym co ja dla niej tyle lat robiłem, to śmiała mi się w twarz i powiedziała, że już kocha innego
Kiedy jestem na ulicy najbardziej boję się zaczepiających mnie ludzi. Zawsze się ktoś taki musi przypałętać. Ostatnio jakiś gościu chciał ode mnie pieniądze na zakład. Chyba uzależniony od hazardu. Dałam mu 10 pensów które akurat miałam w kieszeni i niech spada. I tak nie powinnam była mu w ogóle nic dawać. Odwracam się i idę w swoją stronę i słyszę jak od wyrzuca tę monetę na ulicę. 10 pensów #!$%@?, jak ona
@szzzzzz: cholera też nie lubię a niektórzy to tak o podbijają ej siema kolego piątki chcąc zbijać #!$%@?. Ostatnio na cpn mnie zaczepił jeden czy mogę mu dać parę złotych powiedziałem że nie a on za chwilę znowu że jak nie mam gotówki to żebym mu zatankował z dwa litry i zapłacił xDDD
10 lat temu byłam przed 22 urodzinami. Niby byłam dorosła, a nic mnie nie interesowało. Z automatu uważałam, że nic sie nie uda i nawet nie próbowałam. Siedziałam w swoich lękach i mentalności biedoty. Szkoła? A po co boje się. Praca inna niż w żalosnym rodzinnym handlu? Też nie, bo się bałam. Jakieś wycieczki, fajne przeżycia, fajnie się ubrac i iśc na koncert? Nieee szkoda kasy, po co, nie mam z kim,
@Ana77: zmarnowane życie to byś miała z kaszojsdem z wpadki i małżenstwem z przymusu jak duża część spoleczeństwa w poprzednich pokoleniach
Teraz masz wolność i spokojne życie, czasami warto takie docenić

Masz jeszcze spore pole do popisu, teraz się żyje w każdym wieku,
#anonimowemirkowyznania
Ciekawe czy istnieje pogląd filozoficzny który właśnie wymyśliłem. Wszelkie normy społeczne, prawo i inne konstrukty są bez sensu bo są sprzeczne z naturą ludzką. Powinna być totalna samowolka bo jest to naturalne, prawdziwe, ludzkie (tak wiem to brutalna wizja). Analogicznie czy powinniśmy ingerować w naturę zwierząt? próbować nauczyć, karać za to że drapieżniki polują? Gdyby nie świadomość ludzka to nie wymyślalibyśmy takich konstruktów społecznych jak "można" lub "nie można". Może zwierzęta
Wiele osób mnie skrytykuje ale ja podziwiam takie osoby jak Józef Stalin. Nie dlatego że przekonują mnie jego produkty, usługi czy przemówienia. Takie osoby według mnie jak on tworzą otaczającą nas rzeczywistość. Zawiodłem się w swoim życiu na wszystkim. Na religii, na ideologiach, na korporacjach, na państwie, na innych ludziach. Zawsze gdy myślałem że odnalazłem jakąś wartość i sens w czymś to życie mnie brutalnie weryfikowało. Jestem tylko zwykłym pseudointelektualistą bez realnego
źródło: comment_1673374232W2ESoMjjapZzzLizO7oGYy.jpg
#anonimowemirkowyznania
Wiele osób mnie skrytykuje ale ja szanuje takie osoby jak Elon Musk, Jeff Bezos czy Andrew Tate. Nie dlatego że przekonują mnie ich produkty, usługi czy przemówienia. Takie osoby według mnie wyszły częściowo z matrixa (bo całkowicie się nie da). Zawiodłem się w swoim życiu na wszystkim. Na religii, na kobietach, na korporacjach, na państwie, na innych ludziach. Zawsze gdy myślałem że odnalazłem jakąś wartość i sens w czymś to życie
źródło: comment_1673298078uyiRaUOBhHlUOMdATxWiyM.jpg
Lepiej żyć na spokojnie, podróżować sobie itp ale tak jak inni napisali szczęście to nie konsumpcja i kupowanie.

Dopiero ten kto to zrozumie, jest prawdziwie szczęśliwy.


@AnonimoweMirkoWyznania: Właśnie to powtarza sobie każdy biedak i dlatego Ci Panowie mają się jak najlepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To nie działa w ten sposób, że jak masz dużo pieniędzy to nagle jesteś niemoralny, przestają cię cieszyć małe rzeczy, masz gorsze
Chłopaki mam taką rozkmine w pracy: A co jeżeli większość naszych sytuacji, (Nie mówię o wyglądzie, wzroście, itp...) było spowodowane "nastawieniem do życia"??? A co gdyby przekręcić pokrętło, które mamy ustawione, zmienić z zaznaczonego "negatywnego" myślenia na "pozytywne"??? Może faktycznie życie w delikatnym stopniu byłoby lepsze... Czy sądzicie że to by coś zmieniło w Waszym życiu??? Ja postaram się tą myśl wdrożyć w życie (ʘʘ) Tylko może być
źródło: comment_1673280044GNMmsb3xEhR8i2BCkmcMdi.jpg
#anonimowemirkowyznania
Jestem przytłoczony przez życie. Od kilku lat nie zmienia się nic a każdy dzień wygląda tak samo. Pracuje zdalnie w #korpo ale nie IT więc zarobki słabe (ale powyżej średniej). Przez 8h robię to co trzeba a potem zmieniam laptopa na prywatnego i przeglądam internet aż do późnego wieczora. I tak codziennie. W weekendy "odpoczywam" bo jestem dziwnie zmęczony całym tygodniem i znów przeglądam neta całymi dniami. Nic się w moim
źródło: comment_1673091791GR4x729tiGOLWQ1iA6OCur.jpg
#anonimowemirkowyznania
Moze są tu mlodsi koledzy i komus ten wysryw da do myslenia (chociaz watpie), moze są tu nieco zagubieni ludzie którzy czują to co ja, pisze ten wysryw by wylac swe przemyslenia. Tu i teraz, oto gorzkie żale.
Mam 25 lat i czuje nieublagalnie upływ czasu, nie wiem skąd mi sie to bierze, jeszcze doslownie chwilke temu konczylem szkole, a tu juz w polowie drogi do 30stki.
Niby to nic złego,
Wk0rwia mnie jak "specjaliści" z pogardą mówią o tym jak nieracjonalne jest przywiązanie Polaków do mieszkań własnościowych (bo "na zachodzie tak nie ma"). Dobra, ale czy na zachodzie koszt wynajmu jest identyczny lub WYŻSZY niż rata kredytu? Jaki burżuj wybrał by płacić 3tysie miesięcznie żeby nie mieć z tego nic pod koniec życia zamiast płacić 3 tysie miesięcznie i mieć po 30 latach nieruchomość za pół banki?

Czy oni są tak oderwani
źródło: comment_1672770637iIwYZAQAeaV90VxuiL9LHk.jpg
@jatutaktylkonachwile: przeliczając na CBPLN-y to zarabiam 7600 a za mieszkanie place 2250. 55m2 w centrum małego niemi3ckiego miasta. Jakbym chciał te mieszkanie kupić musiałbym dać 483k także wolę wynająć tym bardziej ze to nie moje docelowe miejsce życia. Prywatny najem wywaliło w kosmos i tutaj także trzeba szukać po funduszach w DE. Januszerka zbiera żniwo z wynajmujacych postawionych pod ścianą którzy sie nie pozabezpieczali mieszkaniowo wcześniej