@red7000: Na każdym kroku jestem zniechęcany do korzystania z samochodu. A do jeszcze propaganda cały czas wymyśla kolejne elementy tej zbiorowej paniki, bo kto wymyśla te durnoty o śladzie węglowym? Masz czuć się winny, że pojechałeś na wakacje samochodem albo zamówiłeś za dużo przesyłek przez internet. Tak to widzę.
  • Odpowiedz
@m_a_t_e_u_s_z: Zakres SCT jest mocno dyskusyjny, bo władze wychodzą z tym do dalekich osiedli, ale wyłączenie ruchu aut z centrum jest jedynym słusznym krokiem. We Wrocławiu na Oławskiej i okolicach typu Nowy Targ, Św. Antoniego jest za głośno, zbyt tłoczno przez auta.

Dane do porównania:

- średni wiek diesla w Polsce
- ilości szkodliwych związków
  • Odpowiedz
To nie jest czasem tak że SCT w Berlinie jest łagodniejsze i np. do centrum wjedzie się autem powiedzmy 2009 rok benzyna, tylko trzeba mieć tą zieloną naklejkę "euro 4", a do Polski, konkretnie Kraków ale wkrótce pewnie i inne miasta już nie wjedzie takie auto?
Ja się nie dziwię że tak jest, zobaczcie co robi szlachta urzędnicza i polityczna, wożą się państwowymi limuzynami, ostatnio była afera że jakiś wójt czy inny
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lardor: Jest tak ponieważ u nas wszystkie pomysły wprowadzają w najgorszym możliwie wydaniu. Unia zaleca jakiś podatek, ale minimum powiedzmy 5%. Co robi Polska? Wprowadza 20% i politycy w telewizorku tłumaczą że Unia kazała wprowadzić podatek.
Podobnie jest z tym całym sct. Mogło być małe i łagodne to zrobili na pół miasta i restrykcyjnie.
  • Odpowiedz
Dla tych co się obudzili że Unia wprowadza zielony ład i certyfikaty energetyczne dla budownictwa, z racji że za młodu korzystałem z wielu szkoleń dofinansowanych z UE (sens tych szkoleń i sposób w jaki zepsuły rynek tutaj pominę), to już chyba z 10 lat temu chodziłem na takie szkolenie gdzie liczyliśmy mostki termiczne i tego typu rzeczy by wystawiać te certyfikaty, co poniektórzy już wtedy wyobrażali sobie złote klamki i sedesy, ale
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Stonce nieopodal mnie z początkiem roku postawili butelkomat. W pierwszej chwili pomyślałem, że jadąc do pracy raz na jakiś czas sobie zajadę i zwrócę butelki. Eksperymentalnie w tą śnieżyce podjechałem z plecakiem butelek plastikowych kupionych w stonce, by sprawdzić jak on działa oraz zrobić ogółem całe te zakupy.
Co się okazało... Żadna z butelek nie została przyjęta przez butelkomat.
Zwyzywałem go od kurrref i innych wstrętnych złych przypadków po czym w-----l3m wszystkie butelki
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hicur:

Chciałem dobrze, wyszło złe. [...] chęć zrobienia czegoś w pewnym sensie "okej"


Co miało być tym dobrym czynem? Bo jeśli oddanie butelek do recyklingu to wydaje mi się, że dzieje się to samo jak byś wyrzucił butelki do żółtego worka. Kaucja pojawiła się, gdyż nie wszystkie butelki wracały (były wyrzucane odpowiednio) i "gubiły" się ludziom w krzakach lub piecach.

Dodatkowo nie rozumiem tego zdenerwowania się na maszynę, gdzie w
  • Odpowiedz
  • 1
@markusik_: dla tego ująłem to słowami "w pewnym sensie "okej""

Założenie, że butelki nabyte w Stonce można zwrócić w ich automacie pojawiło mi się z doświadczeń w Lidlu. Tam nie spotkałem się z brakiem możliwości oddania wspomnianych butelek w ich automacie. Do Lidla mam dużo dalej, a w tą śnieżyce jechać 3km w jedną stronę rowerem po zaśnieżonych drogach średnio mi się chciało. Stąd padło na Stonkę którą jest 500m
  • Odpowiedz