Zainspirowany wpisem kolegi po fachu @vilay od siebie dołożę pare smaczków pracowania z naszymi śniadymi ksiazetami przy projektach. Pracowaliśmy z hindusami którzy byli odpowiedzialni za backend naszej apki (super pomysł żeby wyeksportować support części swojej apki do Indii xD) i rosły problemy w oczach np:
- z całej ich gromady (podobno było ich tam większość czasu 5-6) tylko jeden potrafił odratować api jak padło
- kiedy zgłaszałeś mu, ze backend leży nieodpisywal
- z całej ich gromady (podobno było ich tam większość czasu 5-6) tylko jeden potrafił odratować api jak padło
- kiedy zgłaszałeś mu, ze backend leży nieodpisywal
- Summar
- vilay
- konto usunięte
- briskmann
- Hauleth
- +33 innych
@bb89: nic u mnie tak nie spowodowało rasizmu jak koledzy z Indii jako support apek w korpo, gdzie dziennie szedł bazylion PLN płatności...
@bb89: podobne doświadczenia...
U nas 2 pisało jeden mały serwis przez 8 miesięcy, manago zlewał sprawdzanie postępu i tylko pytał ich co jakiś czas jak idzie. Zawsze było już niemal gotowe do deploy'u na proda. Nikt tam się nie wpieprzał bo robili to z boku głównego projektu. Jak już ich docisnęli to #!$%@? prosty spring boot'owy serwis nawet nie wstawał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
hindusy to zło
U nas 2 pisało jeden mały serwis przez 8 miesięcy, manago zlewał sprawdzanie postępu i tylko pytał ich co jakiś czas jak idzie. Zawsze było już niemal gotowe do deploy'u na proda. Nikt tam się nie wpieprzał bo robili to z boku głównego projektu. Jak już ich docisnęli to #!$%@? prosty spring boot'owy serwis nawet nie wstawał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
hindusy to zło
- bb89
- szk6dnik
- isInteger
- konto usunięte
- elementyzaskoczenia
- +4 innych














































https://www.linkedin.com/in/damian-rybacki-99b05b182/
#damianero #programista15k