Jeśli R.Czarnecki byłby posłem na Sejm RP, to afery z kilometrówkami by nie było

Kilometrówki w Sejmie bazują na bezgranicznym zaufaniu. Poseł wpisuje w odpowiednią komórkę, ile kilometrów przejechał i za każdy otrzymuje 1,15 zł. Nie musi raportować skąd, dokąd i w jakim celu podróżował. Ba, nie musi nawet dostarczyć faktur ani paragonów za paliwo.
z- 41
- #
- #
- #
- #
- #
- #


















