W 1945 byliśmy zacofanym krajem rolniczym bez istotnego przemyslu z rozdmuchaną kastą urzędniczo-szlachecko-obszarniczą, potem mieliśmy 45 lat nieprzemyslanej industrializacji i dzisiaj po 35 latach deindustrializacji wracamy znowu do roli zasciankowego kraju rolniczego w którym jedyne co sie oplaca to byc obszarnikiem ziemskim bądź 'urzędnikiem' trzymającym się blisko władzy.
Brawo my.



















Bo prawo jest jak płot, wąż sie przeslizgnie, lis przeskoczy a bydło się nie rozlezie