Siema! W tym roku złapałem bakcyla rowerowego. Kupiłem sobie zwykłego MTB Cannondale’a i przejechałem już prawie 5 tys. km. Robię trasy po 140-200 km, głównie po ścieżkach rowerowych/velo. Wczoraj zrobiłem 118 km ze średnią prędkością 27 km/h i jeździ mi się coraz lepiej.
Mam więc pytanie do bardziej zaawansowanych: czy jest sens przesiadać się na gravela? Czytałem, że na gravelu można jeździć dużo szybciej - czy rzeczywiście różnica jest aż tak odczuwalna?
Mam więc pytanie do bardziej zaawansowanych: czy jest sens przesiadać się na gravela? Czytałem, że na gravelu można jeździć dużo szybciej - czy rzeczywiście różnica jest aż tak odczuwalna?















Kusi mnie kupno takiego roweru, mój aktualny to cross albo hardtail (?) z przodu mam amorek Suntour NVX więc to tak średnio - dopiero korzenie czy większe uderzenia pochłania, ale sam rower wydaje się być toporny i ciężki co mnie trochę