Szykuje mi się, daj Bóg, za kilka miesięcy nowy członek rodziny. No i zastanawiam się czy być przy porodzie. Ogólnie bardzo nie lubie kwestii 'medycznych', nawet jak ktoś pyka palcami to mnie skręca. Nie że mdleje czy coś, po prostu bardzo nie lubie takich widoków. Z tego też powodu nie za bardzo mam ochotę być przy porodzie, nie wiem jak to na mnie wpłynie, wolałbym nie wyjść z sali z PTSD, ale
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@komakow: na szkole rodzenia typek dał mi dobrą rade. Kobietom co do zasady zależy by facet był przy porodzie, jeśli od razu rezygnuje to oznaka że nie może na nim polegać etc. Dlatego - zgodz się, normalnie planujcie gdzie co kiedy, rozmawiajcie otwarcie o tymni bądź zaangażowany. Jeśli uda Ci się zostać, spoko, a najwyżej na początku wyjdziesz bo powiesz że Ci słabo. Wtedy nikt nie będzie miał do Ciebie
  • Odpowiedz
@komakow: Poród nie ma w sobie nic "magicznego". Krew, pot, łzy i inne wydzieliny. Nie bez powodu kiedyś kobiety nie dopuszczały mężczyzn do tego.
  • Odpowiedz
@Grzesiok: podzielam tę opinię i tyczy się ona zarówno kobiet i mężczyzn, tzn. dziś społeczeństwo mówi i traktuje rodzicielstwo jako jakiś ciemny etap życia, przerwę od życia, bo teraz to kariery nie zrobisz, nie będziesz się rozwijać (jakby rodzicielstwo nie było samo w sobie bardzo rozwijające, śmiem nawet twoerdzić, że bardziej niż większość zawodów), zero wakacji, brak snu, dopiero jak dzieci dorosną to wrócisz do "normalności" itd. Jasne, dziecko wywraca
  • Odpowiedz