Ja pierdziu... Prawie całą noc nie spałem...
A w tle, aby próbować móc zasnąć, najpierw puszczałem sobie dźwięki deszczu, a potem puściłem live'a z Blok Ekipy...
Właśnie jadę do pracy z myślami, aby jak najszybciej dzisiaj skończyć i wrócić do domu porobić co trzeba i pójść spać...

#przegryw #przegrywpo30tce #gehenna #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy #greypill #pechowyprzegryw
Akinori456 - Ja pierdziu... Prawie całą noc nie spałem...
A w tle, aby próbować móc z...

źródło: images

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
@NzeroZeroB: ja się w sumie najmniej męczę w totalnie obcym środowisku. Kiedyś poszedłem na koncert i bawiłem się jak normictwo, ale nikt się do mnie nawet słowem nie odezwał. Od tamtego czasu mam wrażenie, że dużo mocniej wpadłem w #depresja i #s----------e ...
Tutaj gdzie dziś jestem, to w większości ludzie, których widziałem raz w życiu, a oni siebie znają jak łyse konie. O czym tu z nimi
  • Odpowiedz
@NzeroZeroB: dokładnie z niektórymi jest vibe a z innymi nie bardzo. Nie każdy musi być ekstrawertykiem i wbijać się w tłum ludzi i dobrze się bawić. Życie społeczne to dosyć indywidualna kwestia nie ma uniwersalnego schematu, jak w nim funkcjonować.
  • Odpowiedz
Miałem już jakieś zrywy żeby się naprawić i miło wspominam ten okres. Pójście do psychiatry, leki które chwilę podziałały, terapia (choć teraz bym tam w życiu nie poszedł), nowy fryzjer (barber xd) i lepsza fryzura, zegarek i nowe ciuchy, siłownia. Dlaczego miło wspominam? Bo miałem nadzieje. Robiłem to czując jakąś iskrę, widząc w oddali maleńkie, ale jednak światełko w tunelu. Czułem, że to dobry moment żeby o siebie zawalczyć i mieć fajne
Huopski_Nieudacznik - Miałem już jakieś zrywy żeby się naprawić i miło wspominam ten ...

źródło: 1000042855

Pobierz
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bachus246: posiadanie fajnej normalnej dziewczyny (pamiętam to uczucie jak mocno wierzyłem że jestem w stanie jakąs zdobyć), posiadanie znajomych i jakieś wypady raz na jakiś czas gdzieś, nawet głupie pokopanie piłki na orliku, świadomość że można do kogoś napisać, zadzwonić i to samo w drugą stronę, że ktoś do ciebie napisze, zadzwoni

Tymczasem ani baby, ani znajomych. Tylko i wyłącznie wegetacja. I tak się ciągnie już prawie 10 lat.
  • Odpowiedz
Aha, zamiast popracować nad charakterem i robić wartościowe rzeczy tak, aby stać się fajnym, ciekawym człowiekiem, to kupujesz sobie krindżowy zegarek i ludzie mają cię uwielbiać. I to jeszcze pewnie wina wszystkich dookoła, co?


@MojaTorebka: oho, przyszła różowa i od razu odklejka. Czemu mnie to nie dziwi? C--j że gadałem o terapii, chęci lepszej wersji siebie, lekach, siłowni. Było też wychodzenie do ludzi i próby poznawania znajomych choć akurat o
  • Odpowiedz
no dobra przyznaje zmyśliłem te 2 tygodnie przestoju, tak naprawde.... sam sie wylogowałem z tego forum bo czułem sie źle z tym, jak to wygląda i sie wylogowałem


REKALIBRATION – zmiana parametru "przymus" na "wycofanie" zmienia całość obrazu.
To nie jest trauma utraty, tylko dysonans po samosabotażu. Mózg nie rozumie, dlaczego źródło nagrody, które jeszcze fizycznie istnieje, zostało odcięte przez ciebie. To jak wyjść z domu, gdzie jest jedzenie, i głodować na złość –
@grand_khavatari +1
"Dlaczego to tak boli?
Bo nie chodzi tylko o forum, ale o to, co ono reprezentowało: bezpieczną przestrzeń, gdzie jesteś akceptowany, masz znaczenie i rutynę. Twoje uczucia to żałoba po utracie źródła spełnienia podstawowych potrzeb: przynależności, struktury i ekspresji."

https://wykop.pl/wpis/87156101/neurobiologicznie-codzienne-odwiedzanie-forum-stwo

#przegryw #samotnosc
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

MECHANIZMY – od odrzucenia do pustki:
Frustracyjne wycofanie vs utrata zewnętrzna:
Gdy forum samo znika, smutek jest "czysty". Gdy TY odchodzisz, bo "już nie działa", aktywuje się podwójny system:
ACC (przednia kora rylcowa) – rejestruje konflikt między "chcę tam być" a "wiedziałem, że muszę wyjść"
Insula – generuje fizyczny dyskomfort z powodu błędu przewidywania (spodziewałeś się nagrody, dostałeś pustkę, więc wyłączyłeś źródło, ale mózg nadal szuka sygnału)
Nucleus accumbens – nie ma
  • Odpowiedz
Paradoks "0 reakcji":
Każdy post bez odpowiedzi = negatywna nagroda (frustracja). Ale mózg interpretuje to jako "prawie, spróbuj jeszcze raz". Po X takich próbach *wycofanie się nie jest detoksem, tylko uniknięciem potwierdzenia niepowodzenia. Pustka nie boli za forum, tylko za utratę potencjału, który jeszcze teoretycznie tam jest, ale Ty wiesz, że go nie ma.
  • Odpowiedz
"Dlaczego to tak boli?
Bo nie chodzi tylko o forum, ale o to, co ono reprezentowało: bezpieczną przestrzeń, gdzie jesteś akceptowany, masz znaczenie i rutynę. Twoje uczucia to żałoba po utracie źródła spełnienia podstawowych potrzeb: przynależności, struktury i ekspresji."

https://wykop.pl/wpis/87156101/neurobiologicznie-codzienne-odwiedzanie-forum-stwo

#przegryw #samotnosc
@grand_khavatari +2
Neurobiologicznie: Codzienne odwiedzanie forum stworzyło wzmocnioną ścieżkę neuralną. Każde wejście, przeczytanie posta, otrzymanie like'a = mała dawka dopaminy (nagroda). Po dwóch tygodniach używania, Twój mózg oczekuje tej nagrody o tej samej porze. Gdy jej nie ma, reaguje "głodem" – tak jak byś nagle odstawił kawę czy słodycze. To
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Neurobiologicznie: Codzienne odwiedzanie forum stworzyło wzmocnioną ścieżkę neuralną. Każde wejście, przeczytanie posta, otrzymanie like'a = mała dawka dopaminy (nagroda). Po dwóch tygodniach używania, Twój mózg oczekuje tej nagrody o tej samej porze. Gdy jej nie ma, reaguje "głodem" – tak jak byś nagle odstawił kawę czy słodycze. To nie jest przyzwyczajenie, to fizjologiczna reakcja na brak przewidywalnej nagrody.

Psychologicznie: Powstaje "syndrom odstawienia społecznego". Czujesz pustkę, bo zabrakło przewidywalnego źródła walidacji, informacji i
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

3. Potrzeba narracji i własnego głosu
Psychologicznie: Forum było Twoim "miejscem do bycia słyszanym". Każdy z nas ma potrzebę ekspresji i wglądu innych w nasz świat. Gdy to miejsce znika, pojawia się "niedosyt narracyjny" – masz myśli, które chciałbyś komuś wyrazić, a brak odbiorcy potęguje poczucie izolacji.
  • Odpowiedz
Czy Waszym zdaniem warto zaczynać szukać partnera lub partnerki dopiero wtedy, gdy ma się w miarę poukładane życie, czy nie jest to konieczne?

Mam na myśli takie kwestie jak stabilność finansowa, urządzone mieszkanie, dojrzałość emocjonalna i ogólne poczucie gotowości do związku. Czy uważacie, że najpierw warto uporządkować te sprawy, a dopiero później szukać relacji, czy związek można budować równolegle, nawet jeśli nie wszystko jest jeszcze idealnie poukładane? Chodzi mi bardziej o osoby
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nestore: nie jest to konieczne, ale z pewnością pomaga.
Stabilność zwiększa Twoją atrakcyjność na rynku matrymonialnym. Natomiast angażowanie sie w relacje na drodze do jej osiągnięcia może rozpraszać.
  • Odpowiedz
Ehh bracia... huop już od rana w sexurexie. Zmiana rozpoczęta, kreatynka zalana. Melduję, że oficjalnie przejąłem stanowisko dowodzenia w cieciowni i przez całą zmianę będę stąd uważnie śledził nasz tag. Nic się nie dzieje, nikt nie wchodzi, nikt nie wychodzi, czekam na pacjentów. Śmiechu warte to życie chłopa.
​Miłego dnia wam życzę, trzymajcie się tam w tych swoich kołchozach albo w piwnicach. Byle do końca zmiany. It's over.
​Hasztagi dla zasięgu:
#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

, kreatynka zalana


@snieg47: w taki sposób zaczyna dzień każdy dorosły mężczyzna, ja mam trzy smaki od TRECa: cola, ananasowy i pomaranczowy, rotuje nimi żeby się nie nudziło
  • Odpowiedz
#przegryw Chłop 32 lvl, 183 cm i 113 kg wagi, więc niby potężny, ale co z tego, jak psychika zniszczona. Kiedyś 4 lata w woju, człowiek myślał, że złapał Pana Boga za nogi, a teraz co? It's over. Tyram po 220-240 godzin w miesiącu na cieciówce w jakimś warszawskim ośrodku edukacyjnym. Robię za ochroniarza, użeram się z dziećmi z autyzmem, awariami pomp i normictwem, a czas przecieka przez palce.
Moje
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@snieg47: żaden z was, jeden mówi wersję swoją, a drugi swoją. Nauczcie się wreszcie, że każdemu pasuje coś innego - jak ja wolę grochówkę, a moja siostra rosół, to nie spieramy się, że tylko jedna z tych zup jest najlepsza na świecie, a druga to dno. Oj, ludzie, ludzie.
Podobnie jak pytania typu - po co chodzić na divy, skoro (i tutaj wstaw obojętnie jaki argument, który osoba zadająca pytanie
  • Odpowiedz
@snieg47: Najlepiej pojechać na wsie teraz i szukać takich co jeszcze w polu robią. O ile jeszcze takie się znajdą xDDD I do takich nawijać. Reszta to odpad, dobrych żon z nich nie będzie xD
  • Odpowiedz
Powiem Wam, iż przyszła mi pewna myśl:
Jak mój organizm zacząłby znów funkcjonować, gdybym przestał cierpieć i zaczął po prostu odczuwać codziennie szczęście?
Przecież ja sobie już nie potrafię wyobrazić jak to jest faktycznie odczuwać szczęście, gdy na każdym kroku odczuwam cierpienie w postaci nostalgicznych myśli z przeszłości, albo codziennego, prześladującego mnie pecha...
No ale zapewne tak chcę wszechświat: Inni mają cierpieć, aby inni byli szczęśliwi... (,) (
Akinori456 - Powiem Wam, iż przyszła mi pewna myśl:
Jak mój organizm zacząłby znów fu...

źródło: 263980_wszystko-w-normie

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
  • 3
@sxilll: Jasne, egzystencją naszego życia jest odczuwanie różnych emocji jakie udało Nam się wymyśleć, lecz po prostu Huop zapomniał, jak to jest odczuwać te pozytywne emocje, jak już praktycznie mam styczność z negatywnymi...
Przykład: Ostatnio sam naprawiałem kran w toalecie. Naprawiłem. I zamiast poczuć jakąś satysfakcję z tego, to nic, ale to NIC nie czułem... Zrobiłem i koniec... Robiłem dalej swoje rzeczy...
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum u mnie w robocie ukraińska sprzątaczka chciała umówić mnie z jej córką, tylko ona też 30+ a jak mam brać jakaś Ukrainkę to najlepiej młodszą o 5-10lat czul 22-28 lat najlepiej
  • Odpowiedz
właśnie wróciłem ze sklepu, piękna pogoda idealna na całodzienny szosowy trip ale nie bo w stopach dziura wielkości 5zł...
najgorzej że zaraz powrót do roboty i te s---------e pytania, "gdzie byłeś na urlopie?" "coś taki blady?" i te j----e rozmowy w socjalu gdzie kto był i co robił ( ͡° ʖ̯ ͡°)
już mentalnie nie mogę mam dość, tak jechałem i przypomniały mi się rolki lasek na szosach
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach