• 7
@Fala_Magnezu: Tutaj jest problem. Nigdy wcześniej w znanej historii świata nie było takiej sytuacji jak panuje obecnie.
100 lat temu samotny stary kawaler żył kątem u rodziny, ginął na wojnie, umierał na zapalenie płuc przed 40stką itp. W każdym razie żył między ludźmi, bo inaczej nie było szans żyć w ogóle.
Obecnie atomizacja, relatywnie dobre warunki życia, emerytury, zasiłki i inne "osiągnięcia cywilizacyjne" powoduję, że nawet członkowie rodziny mogą nie
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: czyli starych kawalerów generalnie nie było bo ginęli przed osiągnięciem starości, a dzięki wojnom był niedobór ogólny mężczyzn więc witaminki nie miały prawa wybrzydzać. Była bieda więc ludzie trzymali się w kupie, nie było atomizacji ani zabezpieczenia na starość.
  • Odpowiedz
Doszedłem do wniosku, że będąc przegrywem trzeba odrzucić logikę klasyczną w odniesieniu do własnej osoby. Posługując się nią, wpadniesz w pułapkę pt. syndromu wyuczonej bezradności, tym samym kopiąc własnej samoocenie i produktywności jeszcze większy grób. To co robisz do tej pory nie ma zastosowania praktycznego, a też wnioski do których doszedłeś w ten sposób wcale nie są obiektywną prawdą. Musisz wiedzieć, że zawsze doświadczasz ograniczonej percepcji na rzeczywistość, nie widzisz każdego rozgałęzienia
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@potworniak: tak tylko słowem zakończenia: Nawet gdybyśmy widzieli rzeczywistość 0-1 nie zdefiniowaną przez filtry (co nie jest w żaden sposób możliwe), to jeśli brutalna prawda miałaby niweczyć jakiekolwiek przyszłe działanie, wtedy nie jest to funkcjonalne. Bierność ratuje twoje obecne zasoby energetyczne, lecz tym samym zabiera szansę na poprawę sytuacji i efekt kumulacji potencjalnych dobrych wyborów w przyszlosci.
  • Odpowiedz
Świat gdzie rządzi p-----c czyli kilka słów o tym jak popkultura ukazuje świat przestępczy.

Dekonstrukcja kina gangsterskiego

Ludzie z jakiegoś powodu lubią mitologizować i romantyzować gangsterskie życie. Nie jest to bynajmniej zjawisko nowe. Historie o szlachetnych łotrzykach jak Robin Hood czy Janosik co okradali bogatych i dawali biednym są popularne od stuleci. W 20 wieku do romantyzowania świata przestępczego przyczyniły się w dużej mierze filmy o mafii. Pomogły one stworzyć wizerunek gangstera jako drania,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Al-3_x: niestety prawie nikt nie myśli jak i co wpływa na społeczeństwo, liczą sie tylko emocje i atrakcyjność, bardzo często bez pokrycia i to nie w materialnych wartościach, np w kwestii charakteru, emocjonalnej stabilności, spójności charakteru.
  • Odpowiedz
Rozważałam sobie czy istnieje trzecia droga w filozofii. No bo albo jest uznanie, że Fundamentem bytu jest Świadomość - albo materia. No i nie ma. Wszystko redukuje się do tych dwóch.

Np. teizm uznaje, że Fundament bytu to Świadomość, która stworzyła materię.
Np. ateizm uznaje, że Fundament bytu to "materia", "natura", z których przypadkiem wyłoniła się świadomość.

Także to nie jest kwestia, że jest wiele dróg - są dwie.
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

materia istnieje w świadomości, świadomość nie istnieje w materii. Więc fundamentem jest świadomość.


@Pioter_Polanski: a co, jeśli świadomość to jedynie obserwator zjawiska, które wystąpiło w rzeczywistości? Innymi słowy wydaje Ci się, że myślisz tu i teraz, a to jedynie reakcja na zdarzenie i myśl jest wtórna do tego zdarzenia? Oznaczałoby to, że nie ma świadomości bez materii. Gazzaniga o tym pisał w swoich książkach tak przykładowo
  • Odpowiedz
@Pioter_Polanski: a skąd pewność, że nie przebiegają całkowicie nieświadomie, a to, co nazywamy świadomym nie jest interpretacją post factum? O tym wyżej pisałem. Przykładowo teraz myślisz, co napisać, ale może być tak, że już nieświadomie podjąłeś decyzję, a teraz tylko to interpretujesz, że dokonujesz wyboru, co będziesz pisał. Byłby problem, gdyby się okazało, że tak faktycznie jest, bo wtedy jak skazywalibyśmy ludzi za przestępstwa?
  • Odpowiedz
#fizyka #filozofia
Sygnały z otoczenia docierają do świadomości człowieka z opóźnieniem 0,5s.
To oznacza, że samochód jadący z prędkością 100 km/h jest w rzeczywistości o 15 metrów dalej niż świadomie go postrzegamy.
To powyższe nie do końca jest prawdą, ponieważ zanim mózg świadomie wyświetli nam obraz samochodu, ekstrapoluje jego ruch na dodatkowe 300 ms.
To oznacza, że iluzja, którą nam sprzedaje jest 0,5 - 0,3 = 0,2 sekundy opóźniona względem rzeczywistości.
Samochód w
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kochać Boga znaczy nie mieć swego ja, być tym, który nie ma umysłu, stać się „umarłym człowiekiem", wolnym od zawężających motywacji świadomości. „Dzień dobry” kogoś takiego nie ma w sobie żadnego ludzkiego elementu jakiegoś ustalonego interesu. Gdy zostaje zapytany, odpowiada. Kiedy jest głodny, je. Ujmując to powierzchownie, jest on człowiekiem pierwotnym, przychodzącym wprost od natury, nie obciążonym żadnymi skomplikowanymi ideologiami współczesnego, cywilizowanego człowieka. Ale jakże bogate jest jego życie wewnętrzne! Ponieważ jest
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RandyBobandy: Nie ma boga, bo nie ma oddzielnego 'ja' które mogłoby w niego wierzyć. Jest tylko jedna wspólna rzeczywistość którą możesz nazywać Bogiem i z poziomu świadomej jednostki wchodzić z nią w relację. To jest dosłownie relacja 'syn boży' - 'bóg ojciec' ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz