albo tak, że dziecko będzie jeździło do tatusia i jego wspaniałej "cioci", która będzie zawistną suczą ¯\(ツ)/¯
@tellet: albo tak, że dziecko będzie jeździło do mamusi i jej wspaniałego "kochasia", co tydzień innego, który będzie codziennie nawalony, krzyczał, bił, pastwił się i rzucał czym popadnie, zasypiał nachlany w swoich szczynach.




















@tomaszkus: My z synem wyjechalim już 12 lat temu, szach mat.
Tak żem od dawna czuł i żem ich ubiegł sprytnie ¯\(ツ)/¯
Mamy odpowiednie umiejętności, które zdecydowanie bardziej się przydadzą w wysiłku wojennym i przy odbudowie, niż bezpośrednio na froncie.
Jako prawie pięćdziesięciolatek z kilkoma przewlekłymi chorobami mam wartość bojową na kilka minut starcia, natomiast jako organizator zasobów ludzkich, zbiórek gotówki, samochodów, transportu, części do dronów, drukarek 3D