Cały internet płonie, bo Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić "kaganiec" na pensje lekarzy (max 36-48 tys. zł na etacie w NFZ). Oczywiście jedni krzyczą "konowały!", a drudzy "jak śmią narzekać na 36 tys. zł!".
No więc, oglądałem "Zero Znieczulenia" u Stanowskiego, gdzie rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej (Kosikowski) wyjaśnił, o co w tym wszystkim chodzi. Trzymajcie się mocno, bo awantura o kasę to tylko zasłona dymna, która ma przykryć coś znacznie gorszego.
1.






















Cały internet płonie, bo Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić "kaganiec" na pensje lekarzy (max 36-48 tys. zł na etacie w NFZ). Oczywiście jedni krzyczą "konowały!", a drudzy "jak śmią narzekać na 36 tys. zł!".
No więc, oglądałem "Zero Znieczulenia" u Stanowskiego, gdzie rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej (Kosikowski) wyjaśnił, o co w tym wszystkim chodzi. Trzymajcie się mocno, bo awantura o kasę to tylko zasłona dymna, która ma przykryć coś znacznie gorszego.
1.
Co za bzdury. Jeżeli lekarze bez wynagrodzenia za sukces będą się o--------ć to należy im wdrożyć KPI wraz z mechanizmami kontrolnymi i tyle. Jak szpital będzie musiał zapłacić 150k mniej to będzie miał 150k na tą Interne. Cały ten wywód to jedna wielka propaganda broniąca chorych pensji i widać, że jesteś w to zaangażowany emocjonalnie.@Herubin:
Widzę, że dałeś się złapać na zasłonę dymną idealnie, a przy okazji nie zrozumiałeś podstawowego