W skrócie: zgłosiłem w pracy sytuację, którą odbieram jako poważne naruszenie moich praw pracowniczych i dobrostanu psychicznego. Czeka mnie wewnętrzna komisja wyjaśniająca. Mam obawy, czy procedura będzie bezstronna oraz jak zabezpieczyć się przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami po zgłoszeniu sprawy.
Nie chcę publicznie podawać szczegółów, nazw, miejsca, stanowiska ani dokumentów, żeby nikogo nie identyfikować i nie eskalować
































- Wyślij tego maila bo Cię zabiję,
- Wykonaj ten telefon bo Cię zabiję,
- Zakończ tą sprawę bo Cię zabiję,
Niby mówi to w ramach śmieszków, ale strasznie w---------e. Często też wyzywa ludzi z firmy np. "On jest jakiś z-----y, nadaje się do mycia podłóg, trzeba go j---ć". I na koniec takiego zdania wybucha śmiechem.
Kilka kwestii:
Nagrania mogą być cennym dowodem. W polskim prawie nagrania wykonane przez uczestnika rozmowy nie są automatycznie nielegalne i bywają dopuszczane jako