Siemanko. Krótko i bez owijania w bawełnę, bo sytuacja jest podbramkowa.
Przez kilkanaście miesięcy pracowałem fizycznie przy opiece nad zwierzętami. Robota ciężka, ponad siły, bez umów, bez urlopów, wolnych weekendów i za marne grosze wypłacane według widzimisię szefa. Mieszkałem na miejscu, bo byłem w trudnej sytuacji – pracodawca doskonale o tym wiedział i bezwzględnie to wykorzystywał.
Ale































W skrócie: zgłosiłem w pracy sytuację, którą odbieram jako poważne naruszenie moich praw pracowniczych i dobrostanu psychicznego. Czeka mnie wewnętrzna komisja wyjaśniająca. Mam obawy, czy procedura będzie bezstronna oraz jak zabezpieczyć się przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami po zgłoszeniu sprawy.
Nie chcę publicznie podawać szczegółów, nazw, miejsca, stanowiska ani dokumentów, żeby nikogo nie identyfikować i nie eskalować
źródło: 1000012454
PobierzPS. Prawo pracy powinno być egzekwowane bezpośrednio przez państwo, a nie że jak ci nie pasuje to se zgłoś i bujaj się po prawnikach