Lewizna była na rozmowie jawna, a już totalnie mnie rozwalił jeden koło, który w ogłoszeniu napisał, że oferuje... 20 PLN/h brutto, gdzie jest to poniżej minimalnej.
Sklepy, gastro, wszyscy bez wyjątku albo bez umowy, albo jakieś kombinowane zlecenie; UoP to jakiś kosmos i nikt jej nie daje.





















Nie wiem, czy ogarniasz, ale akurat kompaktowość Krakowa jest jego ogromnym plusem i powie to każdy, kto ma głowę na karku - w promieniu 2km od płyty rynku masz milion rzeczy do zrobienie i jest to raj dla turysty, co potwierdzają dane. Nie będę adwokatem Krakowa, bo to miasto ma tez milion wad,
Zostanie turystyka, bo tego się nie da cofnąć, i zostanie charakter akademicki, bo tego też przecież nie zlikidują, tylko zastanawiam się, jak absolwenci uczelni będą się odnajdywać na rynku pracu, bo nie jest zagadką, że od dawna produkują narybek dla korpo, który zostaje w Krakowie po studiach.
Nastąpi wyhamowanie napływu ludności do Krk, deweloperkę czeka
Niestety pomijając
Gdy to się posypie, czyli rynek pracy przestanie zasysać ludzi z w/w grupy, a tak będzie, to p-----------e będzie pierwsza klasa, bo zostaną tylko ceny pod turystę i zero firm o jakimkolwiek znaczeniu - jak te wszystkie Shelle, Heinekeny, CapGemini i inne HSBC postanowią zawinąć kitę zostawiając na lodzie kilka tysiaków japiszonów,
Przykładem może być choćby Lubin, który będąć zagłębiem raczej na korpo stawiać nie musiał, a zarobki tam niczego sobie :)
Z mojej strony to wystarczy; za dobrze znam to miasto by nie wiedzieć, co się z nim stało poo inwazji korpo i gdzie wróci, gdy ich zabraknie:)
Chłop spod Krosna pracujący w Valeo nie zacznie życia od zakupu mieszkania na Tarasach 11.0 i walenie kresek chrzanu przed wyjściem na miasto w piątunio, by się polansować do 5 rano na Placu