Oby zleciało w kołhozie, a dziś dużo zadań jeszcze szef wspominał, że o 17 przyjezdzają jakieś serwery i przydałaby mu sie moja pomoc. A ja wiem jak to bedzie, on zacznie to podlączać i przenosić usługi na te nowe maszyny przy pomocy Gemini, bo przecież "to proste" wszystko jebnie i do wieczora bedzie trzeba siedzieć, szykuje sie 16h w biurze #przegryw
@PierwszySpartanin: To nie jest ważne. Praca biurowa=oski Tu nawet nie ma o czym dyskutować ;) P.S Gratulacje. Też o tym marzę, ale wiem, że zawsze będę robolem fizycznym.
#przegryw Jestem zmęczony, muszę odpocząć. Od niecałych dwóch miesięcy pracuję fizycznie, a już mam dość, chciałbym wyjechać i się od tego na chwilę odciąć.
@Zopyross: Co Ty gadasz chłopie, jakie mnóstwo ;) Przecież dzietność Niemek w okresie międzywojennym przed dojściem do władzy Adolfa szorowała po dnie. Byla na poziomie współczesnych Niemiec. Jakieś tam mulaty na pewno się rodziły, ale na pewno nie było ich mnóstwo.
Nie mam co ze sobą zrobić, straciłem zainteresowanie światem. Mam kupione kilka książek ale po przeczytaniu dwóch jakoś mi się odechciało czytać kolejnych. Maks co mogę od siebie dać po pracy to siłownia lub spacer i nauka niemieckiego. Nie mam żadnego sposobu na relaks. Kupiłem nowego gothica to tylko się w-------m bo raz, że pierwsze wrażenia miałem takie, że mi się po prostu nie spodobał, a jak już coś zaczęło klikać to
@Czosnkov: Mam podobnie. Książki przestałem czytać, bo jakoś wolę audiobooki. W ciągu ostatnich kilku lat jedyna gra, która mnie zainteresowała to KCD 1 i 2.
Zaczynają się dziewiąte z rzędu mistrzostwa w piłkę, które będę oglądał sam w swoim pokoju przed komputerem.
Dokładnie 20 lat temu pierwszy raz świadomie oglądałem mistrzostwa. Pierwszy mecz jaki obejrzałem od początku do końca to mecz Polska - Ekwador 0:2. Tak zrodziła się na porażce moja pasja futbolowa. Wspaniałe to były mistrzostwa 2006 i wspaniałe lato dzieciństwa.
Później Euro 2008, które oglądałem na zielonej szkole z kolegami z klasy.
Huop po kołchozie poszon na zakupy i do paczkomatu. Nie wiem ile to wszystko razem ważyło, może 5 kg. Huop wracając do piwnicy myślał, że ducha wyzionie. Huop przez całą drogę się zastanawiał, jak on mógł robić te spacery po 10-15 km, gdy ważył dobrze ponad 100 kg, gdzie dziś raptem 5 km z dodatkowymi 5 kilogramami na plecach mało Huopa nie zabiło.
#przegryw
Tu nawet nie ma o czym dyskutować ;)
P.S Gratulacje. Też o tym marzę, ale wiem, że zawsze będę robolem fizycznym.