Na początku września 2018, na jednym z wesel, na które nie zostałem zaproszony, zginął człowiek. Napił się, zaczął z kimś się szarpać i upadł na beton. Po kilku dniach w szpitalu, zgon. Początkowo wszyscy kryli tego, który go popchnął. Gdyby nie ruszyło go sumienie i po kilku miesiącach (!) nie poszedłby i nie opowiedział, jak było, uszłoby mu to na sucho. #przegryw #zbrodnia #zabojstwo
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach