Rzadko kiedy jeżdżę po autostradach. Przeważnie na lotnisko i z powrotem.
Zawsze było to bardzo stresujące bo albo jedzie się z tirami na prawym pasie albo walka na lewym z szybszymi.
Wczoraj przejechałem kilkaset km po A1.
Jakie to było cudowne doświadczenie po którym nie byłem zmęczony stresem i nerwami.
Odcinkowe pomiary prędkości powinny objąć wszystkie autostrady, drogi szybkiego ruchu i jak największą ilość km dróg


















W tym kontekście to obecne obrzucanie się gównem "A bo Tusek obiecał 5.19, straszył, że będzie 7zł, a za pisu było po 8zł, ale za pisu baryłka była droższa..." wygląda jakbyście robili to z przyzwyczajenia, zapominając o co
Niemniej często
Oczywiście nie jestem ślepy