Kończy się nocne eldorado w stolicy. Nocna prohibicja w Warszawie

Agresja, zniszczone samochody, awantury i tysiące policyjnych interwencji rocznie - tak dotychczas wyglądała ciemna strona nocnego życia stolicy. Teraz ma to się zmienić. Warszawa wprowadza prohibicję w godzinach nocnych i dołącza do niemal dwustu polskich miast
z- 18
- #
- #
- #
- #
- #
- #

















Nikt nie będzie w-------y chodził.
Po co w ogóle a-----l sprzedawać? Zakażmy całkiem sprzedawania i spożywania alkoholu jak w krajach arabskich i będzie po problemie.
Zakażmy też kobietom chodzić w skąpych ciuchach bo prowokują one facetów do grzechu.
Zakażmy psów w miastach bo hałasują i srają wszędzie.
A sami w ich wieku łoili pewnie ostro i robili bardachę. Teraz nie mogą bo już organizm odmawia posłuszeństwa.
Psy ogrodnika.
A na zakazach najlepiej zarabiają właśnie cwaniaki co potrafią te zakazy obchodzić.
Wystarczy kupić wcześniej więcej alkoholu, ustawić się nad Wisełką gdzie najwięcej młodych chlejusów i sprzedawać nieco drożej.
Odwaliło im od tego dobrobytu już. Już trzeba jakieś nowe zakazy, podatki.. trzeba kogoś za mordę złapać bo za dobrze jest.
Oni po prostu nie znoszą jak komuś jest lepiej od nich samych i zamiast poprawić swoją sytuacje to oni kombinują jak innym utrudnić życie żeby się pocieszyć. A rządzący ich kochają bo mogą trzymać podatników za mordy pod pretekstem zielonych ładów, dbania o