Pytanie do rodziców. Głównym napojem dziecka jest woda. Staramy się nie dawać żadnych soczków. Kupuję jednak mu specjalną wodę źródlaną. Ostatnio jedna z koleżanek mnie wyśmiała. Mówi, że daje się zwykłą wodę kranówę. Zgadzacie się? Dziecko ma roczek.

Nie wiem, czy to ważne, ale mieszkam w Warszawie - tu podobno względnie dobra woda.

#rodzice #tatacontent #dzieci #zywienie #woda

Czy mozna dawac dziecku kranówkę?

  • tak 73.5% (161)
  • nie 26.5% (58)

Oddanych głosów: 219

  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chud: Jak sam pijesz tą wodę to dawaj też dziecku śmiało. Ewentualnie możesz przepuścić przez jakiś dzbanek z filtrem wcześniej
  • Odpowiedz
„Pojęcie witamin to stosunkowo nowa koncepcja. Nieco ponad cztery lata po śmierci Wilbura Atwatera polski chemik przebywający na emigracji w Londynie, Kazimierz Funk, wymyślił pojęcie witamin, chociaż nazwał je vitamines, co było połączeniem dwóch słów: „vital” („żywe”) i „aminy” (czyli związki organiczne posiadające grupę aminową). Jak się okazało, tylko niektóre witaminy to aminy, więc nazwa została później „skrócona. (Wypróbowywano również inne nazwy, na przykład „nutraminy”, „hormony żywnościowe” i „dodatkowe elementy żywieniowe”, ale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@moboblog: po prostu wyglądało jak lanie wody, dla mnie forma jakaś taka przerośnięta, ciężko mi się czytało, czym się inspirujesz pisząc tak dużo, nie podając konkretnej odpowiedzi, by po 7 akapicie ją podać, a można było to zrobić znacznie wcześniej.
  • Odpowiedz
@moboblog:

Jest to świeża domena i nie ma co ukrywać, że staram się pozyskać do niej linki związane z tematyką zwierząt.

No i dlatego właśnie jest to spam. A spamu nikt nie lubi.

Korzyścią jest to, że sam mogę się nauczyć
  • Odpowiedz
  • 276
@Miguelos to głównie starsze pokolenie, które nie miało tyłu słodyczy za młodu, teraz nadrabiają. Młodsze pokolenia mało słodkiego jedzą, przed trzydziestką to nawet bardzo mało. Aczkolwiek ja bym powiedział że to tłuszcz palmowy w tych pseudociastkach, których jest pełno na sklepowych półkach, robi największą szkodę. Można sobie spektakularnie zapchać tym gównem żyły i tętnice. I znam wielu miłośników ciastek którzy skończyli ze zwężonym światłem tętnic, puchnącymi nogami i kilkoma udarami czy
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

pytanie do tych co sie znają na pieczeniu kiełbasek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
mam sobie biała kiełbaskę, taka małą cienką. Jeśli ponacinam ją i i będą ją smażył jakieś 10-15min na lajtowym trybie w airfry to czy wpłynie to na ograniczenie tłuszczu w tej kiełbasce? Jeśli tak to czy znacząco czy tyle co nic? Chodzi o to, że w 100g ma 19g tłuszczu i 19g białka i tak
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#zywienie #owoce #rolnictwo Dlaczego tak ciężko kupić smaczne pomarańcze? Niby ładnie wyglądają, wszystko się zgadza ale w środku już nie wyglądają tak kolorowo. Jedna strona jest często wyschnięta a smak wyprany. Czy to jest efekt długiego leżakowania w chłodniach, czy zrywania owoców, którym brakuje słońca i trzymania ich w jakimś gazie, który stymuluje dojrzewanie.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak to jest z jakością diety pudełkowej?

Spotykam się z opiniami, że jest kiepsko z higieną i doborem wysokiej jakości składników, ale może standardy się poprawiły w ostatnich latach i istnieje kilku dostawców, którzy trzymają poziom?

Ze śniadaniami i kolacjami sobie w sumie poradzę, myślałem np. po abonamencie na obiady (zupa+drugie danie) dla 2-4 członków rodziny; ile to może kosztować w sensownym miejscu? Warto?
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak to jest z jakością diety pudełkowej?

Spo...

źródło: jedzenie-ktore-daje-szczescie

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Najlepiej wziąć samemu na testy różne cateringi, tylko nie jeden dzień, a najlepiej z tydzień i samemu ocenić. Jeden woli drożej, a lepiej, inny zadowoli się prostym żarciem, ale za to tańszym.
Ale skoro chcesz tylko obiad to nie lepiej zamawiać lokalnie to na co ma się ochotę? Nie wiem co preferujesz, ale za 3 dychy już trafisz zestaw obiadowy. Jak za drogo to typowo bary mleczne musisz szukać.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jak weźmiesz porządne to jakość jest spoko, jak po taniości no to wiadomo czego można się spodziewać. Ja kiedyś testowałam kilka różnych i pod kątem smaku i jakości wygrywał NTFY, no ale pod kątem ceny też ( ͡° ͜ʖ ͡°) jak Cię stać na kilka stów dziennie to polecam, jak nie to śniadania i kolacje możesz robić sam, a tylko obiady zamawiać z dowozem (lokalne
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nie przebierając w słowach, jestem ulanym świniakiem będącym na granicy nadwagi a I stopnia otyłości.

Kilka razy podchodziłem do odchudzania, raz udało mi się zejść na granicę pomiędzy nadwagą a wagą prawidłową, jednak wróciłem tu, gdzie jestem teraz. A powód tego jest prosty: nie potrafię zmienić swoich przyzwyczajeń żywieniowych.

Kiedy jem to co teraz (czyli niekoniecznie dużo słodyczy, czy tłuszczu, a po prostu dużo), to nie potrafię skończyć na małej
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Nie nie potrafisz, tylko nie chcesz.
Gdybyś prawdziwie chciał to zmienilbyś swoje nawyki, które równie dobrze możesz nazwać przyzwyczajeniami.
Jak to się robi?, prosto i trudno zarazem. Prosto bo wystarczy postanowić sobie jakie nawyki chcesz zmienić, trudno bo musisz wytrwać w tych postanowieniach tak długo jak nowe nawyki przejmą rolę starych. Wytrwać, a nie się tłumaczyć jak małe dziecko tak jak to robisz teraz.
Weź się w garść, spisz co
  • Odpowiedz
#dieta #zywienie
Mam problem. Nie czuje najedzenia i sytości.
Trzymam się w wyznaczonej wadze rozsądkiem, wiem, że już starczy jeść.
Jestem trochę przerażona po wczoraj. Każdy już nie może patrzeć na jedzenie, nawet Ci otyli, a ja dalej wszystko próbuję. Symbolicznie, ale nie mam czegoś takiego jak "już bie mogę, zaraz pęknę".
Kiedyś to miałam.
Badałam cukier itd, nie mam insulinooporności, ani cukrzycy. Raz poszłam z tym do rodzinnego, ale że jestem na
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zimno_mi po tym jak to opisujesz wygląda to na problem neurologiczny z funkcjonowaniem ośrodka głodu i sytości. Powinnaś iść nie do dietetyka tylko do neurologa.
  • Odpowiedz