Mam pytanie do bab, takie na serio.
Wy to lubicie jak wam się daje kwiatka na randce, czy to oklepany stereotyp z komedii romantycznych i kręcenie korbką? Chcę zaprosić koleżankę na kolację (byliśmy już na kawie i rozmowa się kleiła, rozmawialiśmy o pierdołach, wiadomo, ale też przyszłości, nawet czy dzieci chcemy. Nie wiem, czy to indicator zainteresowania, jestem j-----m autystą) i się zastanawiam, czy kupić jej kwiatka i dać na początku randki.
Wy to lubicie jak wam się daje kwiatka na randce, czy to oklepany stereotyp z komedii romantycznych i kręcenie korbką? Chcę zaprosić koleżankę na kolację (byliśmy już na kawie i rozmowa się kleiła, rozmawialiśmy o pierdołach, wiadomo, ale też przyszłości, nawet czy dzieci chcemy. Nie wiem, czy to indicator zainteresowania, jestem j-----m autystą) i się zastanawiam, czy kupić jej kwiatka i dać na początku randki.














@WelcomeStranger: znaczy byłeś pantoflem