Jak radziliście sobie z ograniczeniem picia alko w kontekście wszechobecnych używek i pijących znjaomych?
Raz po raz po imprezach i piciu utwierdzam się w przekonaniu, że tego nie potrzbuje. Bół głowy, mało konstruktywne spotkania, moralniak straconego dnia na kacu.
Postanowiłem ograniczać do minimum (albo i zera) jakiekolwike spożycie i dobrze mi to wychodziło ale niestety łapie się zawsze na tym, że łatwo mnie przekonać do






















Efekt?
Informacja profilaktyczna nie trafia do tych, dla których jest najważniejsza, bo “chronimy ich” przed… ostrzeżeniem.
Gdzie tu sens, gdzie logika @m__b ?