ja se zawsze mówiłem parske on e arive,
prawda jest taka, że tak czy tak francuz sie spojrzy na ciebie z pogarda jak nie jestes nativem.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToJestNiepojete: Nie potrzebnie się tak oceniasz źle. Każde życie jest inne i nie powinieneś się oceniać przez pryzmat jakiegoś wyidealizowanego postrzegania jak powinno się żyć. Brak towarzystwa rozumiem bo może doskwierać, ale wyrzucać sobie resztę to nie ma sensu.
  • Odpowiedz
Czasem lubię pooglądać jutuberów, którzy twierdzą, że wyrzucili smartfona i teraz czują się wolni, nieprzeciążeni, spokojni, etc. Brzmi to wszystko fajnie, tylko chyba trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie i w życiu, żeby móc się na to porwać. Czasem próbuję zrobić np. weekendowy detoks od Internetu i mam poczucie przygniatającej pustki, z którą kompletnie sobie nie radzę. Życie towarzyskie nie istnieje, hobby brak. Mam wątpliwości, czy istnieje jeszcze powrót do rzeczywistości w
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TTedbundYY: Fajne, ale wczoraj napisał ziomek, że młodzieńcza miłość to nie jest nie wiadomo co, więc nie podniecajcie się tak. Dorośniecie to zrozumiecie prawdziwą miłość, wtedy masz PIENIĄDZE I MOŻESZ ZROBIĆ COŚ SENSOWNEGO POWTARZAM SENSOWNEGO, TWOJA OSOBOWOŚĆ SIĘ ZBUDUJE, NIE BĘDZIESZ JAKIMŚ SZCZENIAKIEM. NIC CIE NIE OMINĘŁO STARY, MÓWIĘ CI TERAZ TO SIĘ ZACZNIE SENSOWNIE ŻYCIE JUŻ Z GÓRKI ( ͡° ͜ʖ ͡°) cope lvl 2137
Alessandro - @TTedbundYY: Fajne, ale wczoraj napisał ziomek, że młodzieńcza miłość to...

źródło: Natura

Pobierz
  • Odpowiedz
@thetrumpist-: „Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo”
  • Odpowiedz
Miał ktoś z was tak, że zawsze jakoś wraca myślami do tej jednej dziewczyny? Miałem w swoim życiu kilka relacji, jednak tylko jedna jest taka, że po czasie trochę żałuję albo mam jakiś sentyment. Nie tak, że chciałbym wrócić, tylko z każdego jednego rozstania, po czasie się cieszę. No, a w tym przypadku czasami sobie rozmyślam, dlaczego tak wyszło i tak dalej. To była taka relacja, że wyjechałem, zanim zdążyliśmy cokolwiek sobie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Temudzynn: ludzie lubią jakimś niedokończonym sprawom czy związkom dokładać happy endy w swoich głowach i później przeżywać emocjonalnie stratę tego happy endu, choć realnie to był tylko burzliwy emocjonalnie okres ich życia który z dużym prawdopodobieństwem musiał się tak skończyć jak się skończył i wcale tego happy endu by nie było albo byłby przez chwilę odraczając nieuniknione to co się i tak wydarzyło.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj wyszedłem z domu. Ugotowałem makaron. I pomogłem mamie przy serniku. Mama mówiła że w zasadzie zrobiłem większość, bo ja ubijałem wszystko. Rowerek 5 min, więc okej. Nie chce sobie stawiać za dużych oczekiwań, bo mnie zniechęcają. Z jednej strony mógłbym dłużej, z drugiej strony i tak wyszedłem z domu, więc mam to zaliczone.
Reszte dnia, z jakiegoś powodu dalej zawzięcie obczajałem ceny podzespołów komputerowych. Natrafiłem na scamy i je zgłosiłem, więc
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach