Wpis z mikrobloga

Miał ktoś z was tak, że zawsze jakoś wraca myślami do tej jednej dziewczyny? Miałem w swoim życiu kilka relacji, jednak tylko jedna jest taka, że po czasie trochę żałuję albo mam jakiś sentyment. Nie tak, że chciałbym wrócić, tylko z każdego jednego rozstania, po czasie się cieszę. No, a w tym przypadku czasami sobie rozmyślam, dlaczego tak wyszło i tak dalej. To była taka relacja, że wyjechałem, zanim zdążyliśmy cokolwiek sobie powiedzieć, po moim wyjeździe się już ochłodziło i skończyło się dramą. Wyjechać trochę musiałem, bo kończyłem studia i trochę przerażał mnie fakt, że musiałbym coś wynajmować. W głowie utkwił mi nasz ostatni poranek i jej widok, gdy płakała jakby przez sen, później jeszcze przez drogę. Niby obiecaliśmy że , że będziemy się spotykać, że będę przyjeżdżał, ale dużo tego nie było, a później się zaczęło psuć. Chociaż jeszcze dobre 1,5 roku się to ciągnęło i pod koniec była jej chęć by zacząć od nowa, jednak przez te dramy jakoś nie mogłem się tak łatwo na to zgodzić. Pisze ten #wysryw , żeby przedstawić mniej więcej kontekst tego wszystkiego. W sumie to była dziewczyna po której najciężej było się pozbierać i przez którą pierwszy raz odwiedziłem psychologa.

Jednakże, patrząc na to, że dobrze mi się układa z moją obecną, to domniemam że jakbym się z nią rozstał, to byłoby dużo gorzej. A do tej jednej niedoszłej ex, to po prostu mam jakiś sentyment, wiem że było w nas dużo emocji.

#logikarozowychpaskow #rozowepaski #zwiazki #rozstanie #podrozujzwykopem #depresja
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Temudzynn: ludzie lubią jakimś niedokończonym sprawom czy związkom dokładać happy endy w swoich głowach i później przeżywać emocjonalnie stratę tego happy endu, choć realnie to był tylko burzliwy emocjonalnie okres ich życia który z dużym prawdopodobieństwem musiał się tak skończyć jak się skończył i wcale tego happy endu by nie było albo byłby przez chwilę odraczając nieuniknione to co się i tak wydarzyło.
  • Odpowiedz