Jeśli spędzalibyście cały swój czas — chodząc, stojąc, siedząc lub leżąc — na uczeniu się odcinania tworzącej pojęcia aktywności waszych własnych umysłów, moglibyście być pewni ostatecznego osiągnięcia celu [oświecenia]. Ponieważ wasza siła jest niewystarczająca, być może nie bylibyście w stanie przekroczyć samsary jednym krokiem; jednak, po upływie pięciu lub dziesięciu lat, z pewnością zrobilibyście dobry początek i bylibyście w stanie dalej spontanicznie się rozwijać. To dlatego, że nie jesteście tego
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ukojenie: Dopóki istnieje „ktoś”, kto chce zdobyć oświecenie, istnieje oddzielenie między tym, który dąży, a tym, co ma zostać osiągnięte. A skoro istnieje oddzielenie, istnieje też brak; skoro istnieje brak, pojawia się napięcie, by go uzupełnić, oraz czas między brakiem a spełnieniem.

Oświecenie jest nagłe, bo nie polega na osiągnięciu celu, lecz na rozpadzie mechanizmu osiągania. Może więc pojawić się zarówno przez praktykę, jak i spontanicznie w skrajnym cierpieniu, gdy
  • Odpowiedz
Prawda. Trzeba się zmierzyć z pustką a nie próbować ją zagłuszyć jedzeniem czy używkami, uzależnieniami. Ale to ciężkie.
  • Odpowiedz
strasznym się stałem dopaminiarzem j-----m w ostatnim czasie. chociaż nie wiem czy może zawsze taki byłem, ale dopiero zacząłem to zauważać. jak się pół sekundy nudzę, to łapie za telefon. jak odkładam telefon, bo dojdę do wniosku, że już wystarczy, to mnie nachodzi ochota, żeby sobie zrobić kawkę. zjeść cukiereczka. słodką herbatkę zrobić. w--------ć żelka. znowu za telefon. jak nie coś zrobić, to chociaż pofantazjować o czymś przyjemnym. medytacja ostatnio mi idzie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@powodzenia: medytacja to nie dorga start - meta. To raczej start, krótka prosta, pod górkę, z górki, powrót na start, potem długo pod górkę, powrót daleko przed startem i tak w kółko. Z czasem powroty na linię startu będą rzadsze, z lepszym wyjściem z progu, dłuższą prostą. Jak już widzisz, że Cię męczy zajob, to naprawdę, naprawdę dużo. Cierpliwości.
Jak mawiał jeden w wielkich nauczycieli - zyj uważnie, żyj zwyczajnie
  • Odpowiedz
  • 0
Ano nie przebiega, czysto biologicznie rzecz biorąc to ciągła wymiana wszystkiego pomiędzy systemami. Ale jednak nie czujesz, że np. twój oddech (ten już w powietrzu, a nie w ustach), to ciągle jesteś ty, ergo: jakaś granica została jednak przekroczona.


@ukojenie: Tu nie chodzi o organizm, a o umysł.
Gdzie jest twój umysł? Klasyczne pytanie mistrzów zen :) Czy jest wewnątrz ciebie, czy na zewnątrz?
Napisałeś "nie czujesz, że np. twój
  • Odpowiedz
Pewnego dnia Budda spacerował po wiosce. Podszedł bardzo wściekły i niegrzeczny młody człowiek i zaczął go obrażać. „Nie masz prawa uczyć innych” – krzyknął. „Jesteś tak samo głupi jak wszyscy inni. Jesteś tylko oszustem!"

Budda nie był zdenerwowany tymi obelgami. Zamiast tego zapytał młodzieńca: „Powiedz mi, jeśli kupisz komuś prezent, a ta osoba go nie zabierze, do kogo ten prezent należy?”

Młody mężczyzna był zaskoczony, gdy zadano mu tak dziwne pytanie i odpowiedział: „To
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"A Guided Meditation for Beginners" to książka dla ludzi rozpoczynających swoją przygodę z medytowaniem. Składa się z ponad 40 stron, na których występują tylko 2 słowa - "wdech", "wydech".

Zastanawiasz się nad medytacją? Ta książka pokazuje, jak proste może to być.

Według jej internetowego opisu, może rozbawić i dać chwilę radości, ale jednocześnie działa jako proste narzędzie do medytacji - pomaga skupić uwagę bez rozpraszaczy i wejść w stan wyciszenia. Po krótkim wstępie "dzieło"
Ukiss - "A Guided Meditation for Beginners" to książka dla ludzi rozpoczynających swo...

źródło: A Guided Meditation for Beginners to książka dla ludzi rozpoczynających swoją przygodę z medytowaniem

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach