@telegazeciarz: mam podobnie, ale dobija mnie świadomość, że liczy się tu i teraz. I jesli komuś nie pomogę albo złamię dane słowo w temacie wtedy moje człowieczeństwo szoruje po dnie. życie jest tylko tu i teraz , ehhh
  • Odpowiedz
Czemu dostaje załamania nerwowego jak widzę że jakaś grupa się rozpada? Jak poszłam do gimnazjum to przez to dostałam nerwicy i fobii społecznej. W liceum jak rozpadła się inna to dostałam ataków paniki. Nawet jak jest jakiś serwer discordowy i w sumie to nie znam tych ludzi a widzę że jest coraz słabiej to humor leci na pysk i czuję że nic nie ma sensu. I to na przestrzeni wielu lat w
Wczoraj na siłowni jedna, studencka recepcjonistka miała ubraną sukienkę z pomarańczowymi kwiatkami i czarnym sportowym biustonoszem, tak miała założony, że jej biust mocno wystawał. Usiadłem na fotelu między seriami, a ten fotel jest obok recepcji i się zamyśliłem i zacząłem się na nią tak patrzyć, spojrzała się na mnie a ja tak niezręcznie głowę odwróciłem gdy ogarnąłem xd. Kompromitacja incela.
#przegryw ##!$%@?
  • 1
@michal1498: Sam ogarnąłem, ale chyba lepiej było wziąć, bo trwało to parę tygodni i mniejsze nerwy by były. Ogólnie to cały czas się doszkalam i dowiaduję się czegoś nowego żeby ćwiczyć jak najlepiej, bo mnie to interesuje.
  • Odpowiedz
Ale ja jestem #!$%@? :( nie zerwe z kimś kontaktu chociaż mnie bardzo denerwuje, dlatego bo dał mi prezent na urodziny i czuje powinność również mu dania, więc będę czekać jak głupia i chyba będę zmuszona do ciągłego częstego kontaktu przez to

##!$%@?
@iamNadia: jak mnie ktoś #!$%@? to mu mówię że mnie #!$%@? i zazwyczaj ludzie to rozumieją i zmieniają podejście do mnie bo chcą być lepsi.

U mnie zawsze dziala. Polecam ten styk życia. Skad ktoś ma wiedzieć że Cie #!$%@? jak mu tego nie zakomunikujsz?
  • Odpowiedz
#!$%@? zatruwa mi całe życie. Nic przez nie nie mogę robić, bo czegokolwiek rzekomo fajnego nie spróbuję, to zaraz się zaczynam czuć jak zjeb. Nie mogę sobie iść na koncert albo do kina, bo sam fakt uczestniczenia w fajnym wydarzeniu zaraz mi przyćmiewa np to, że jestem na nim sam. Nigdzie się nie odnajduję, gdzie nie pójdę to mam paranoję, błyskawicznie od siebie odstraszam nowych ludzi, starzy ludzie nie chcą mnie znać
  • 4
@Strigiformesman: kiedyś myślałem o zostaniu takim polskim Hitlerem XXI wieku, ale potem przeczytałem kilka biografii Hitlera i do mnie dotarło, że to był człowiek o wybitnych umiejętnościach interpersonalnych. Gdybym był Hitlerem, to bym pewnie zdechł z głodu we Wiedniu w przytułku dla bezdomnych.
  • Odpowiedz
Jak chodze do pracy to humor zepsuty i psycha siada.
Jak jestem na bezrobotnym to humor zepsuty i psycha siada.
Jak zaocznie studiuje to mowie sobie, ze walic te studia.
Jak nie studiuje to mowie sobie, ze moglbym zrobic (kolejne) studia.

Jak caly dzien nic nie robie to wmawiam sobie, ze na drugi dzien zaczne.
Ale nie zaczynam.

I jak jest deadline za 3 dni to siedze od rana do wieczora i
@dziobnij2: jak wy planujcie życie jak matka będzie mieć 80 lat, problemy z pamięcią i poruszaniem? Jak ogarniesz pomoc matce?
Jak ogarniesz pogrzeb i swoje życie jak matka umrze, jeżeli ty nie możesz iść kupić spodni?
  • Odpowiedz
Ogólnie miałem pozytywne wrażenia ze domu samopomocy. Dużo się angażują opiekunowie. Wszyscy mówią sobie czesć. I dużo osób z uczestników mnie witało, kiedy przyszedłem na drugi dzień próbny.
Opiekunowie też się ze mną witali. Pytali się co tam u mnie. O fallauta w którego grałem i którego przechodze sobie.

Potem gadałem z drugiem opiekunem i mi wyjaśnił jak działają obiady i że dużurów ja nie będę miał bo tylko raz na tydzień
@qew12: Nigdy na mnie takie leki nie działały relaksująco. Ani nie wprawiały w jakiś nawet lekki stan euforii. Nie rozumiem dlaczego ludzie to ćpają, a próbowałem Lorafenu, Hydroksyzyny, Lexotanu po lorafenie mi się tylko we łbie kręciło i tyle, nic przyjemnego. Niekiedy czytam że benzo u ludzi powoduje totalny relaks i rozluźnienie na pograniczu euforii, dla mnie to jakiś kosmos.
  • Odpowiedz
@Chodtok możesz online pograc w niektóre planszufku, nawet nie musisz mieć znajomych. Daj spokój. Ogarnianie chaty bo mają wpaść goście albo cziperkow i jazda na drugi koniec miasta zbiorkomem. Jeszcze później debata przez 45 minut jaki tytuł ogracie. A tak pyk pyk kąkuter i grasz.
  • Odpowiedz
Mam taką schizę, że lubię sobie wyobrażać życie osób, którymi nigdy nie będę np. piękną p0lką, do której podbijają wszystkie gigachady. I tak sobie myślę, jakie to musi być uczucie, jak ona jest bolcowana co weekend przez innego typa. Czy prowadzi jakąś wewnętrzną klasyfikację bolców albo patrzy tylko na kasę typa? #przegryw ##!$%@?
nigdy w życiu nie byłem na siłce, a mimo to w warunkach domowych udało mi się wypracować sylwetkę, gdzie przy wadze 72 kg miałem 42 cm w łapie na żyle co przy moim manleckim wzroście 172 cm robiło wrażenie. Oczywiście na kolegach, bo od dziewczyn to może dostałem ze dwa komplementy xd
#przegryw ##!$%@?
Ja to powinienem być chyba ubezwłasnowolniony jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy. Nie mam pojęcia czy to ta #!$%@? depresja, czy jeszcze inne #!$%@?, ale wydaję tyle hajsu na żarcie, że już mnie to zaczyna powoli przerażać. Nie potrafię cieszyć się prostymi daniami. Nawet jak już coś ugotuję, zjem to tak szybko że wgl nie czuję żadnej satysfakcji z gotowania. Standardowe żarcie mi po prostu obrzydło, dlatego często mam ochotę iść na kebsa
@Join_Da_Tag: Ale więcej niż tysiak miesięcznie czy w miarę w tych granicach?
Ja też sporo kupuję gotowych dań bo mi smakują i nie trzeba tracić masy czasu na przyrządzanie tego, szczególnie jak większosć czasu kradnie praca i sen. Jakoś koło tysiaka pewnie wychodzi jak tak policzyłem pi razy oko, ale nie chce mi się dokładnie liczyć każdych zakupów.
  • Odpowiedz
  • 0
@mati1990 tylko że Jaś Fasola to kosmita który przybył na ziemię żeby nauczyć się zachowywać jak człowiek więc ten mem to nie jest mem
  • Odpowiedz