W dzieciństwie byłem tak przyzwyczajony do wygody, że teraz każda najmniejsza rzecz wybija mnie z rytmu i zwala psychę z butów. Nie zmieniło mi się to w ogóle przez te wszystkie lata życia.
Żadne ciężkie sytuacje, przez które przeszedłem, nie "zahartowały" mojej psychy - wręcz chyba to tylko jeszcze bardziej pogarszało moją psychę przez lata. Zamiast znieczulenia, jest co najwyżej przeczulenie.
Jak dzieje się jakaś nawet mała zła rzecz, to chcę mieć
Żadne ciężkie sytuacje, przez które przeszedłem, nie "zahartowały" mojej psychy - wręcz chyba to tylko jeszcze bardziej pogarszało moją psychę przez lata. Zamiast znieczulenia, jest co najwyżej przeczulenie.
Jak dzieje się jakaś nawet mała zła rzecz, to chcę mieć

















