Jak z kimś gadam sam na sam to jeszcze spoko, ale jak muszę do kogoś coś mówić czy prowadzić kilkuzdaniową rozmowę, a obok jest obojętnie jaka osoba to zazwyczaj mówię jakieś głupoty albo rzeczy których po 10 sekundach nie pamiętam. Zawsze mega stresuje mnie obecność tej drugiej osoby. Mam wrażenie że ciągle na mnie patrzy, prześwietla, ocenia. Mój brzydki ryj, mój głos. I wychodzę zawsze na debila w rozmowie. I dla osoby
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czemu Polacy się śmieją z języka czeskiego? Nigdy tego nie rozumiałem, dla mnie to taki bezbek i zawsze to kojarzyłem z starymi januszami. Natomiast za każdym czuję się lekko zażenowany jak przy jakimś czeskim filmie na YouTube wiedzę polskie komentarze. Nie wiem co ludzi bawi na tyle by kłaść się na podłogę, ale im współczuję.

Już pomijając to nie rozumiem też czemu ogólnie Polacy tak bardzo wchodzą Czechom w dupe? Gdzie Czesi
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Polnischefuhrer: bo język czeski brzmi zabawnie dla poliaka - jakby ktoś co trzecie słowo zdrabniał. Szczególnie nazwiska. No i słowa brzmią bardzo polsko, a nie jak inny język.
Nie ma tu szyderstwa czy złośliwości.
Ale żeby czechom w dupala wchodzić? Ot, jeden z somsiadów który nas nie najeżdżał regularnie i który nie robi syfu na arenie międzynarodowej a tylko dzielnie p----------a swoje atuty w wyścigu o najlepszy rozwój i dzięki
  • Odpowiedz
@Szerlok_Holms: Tylko jak rozpoznać, czy ktoś nie chce częstego kontaktu albo spotkań, bo jest "odludkiem", czy po prostu mnie nie lubi? Miałam takie sytuacje z ludźmi i nigdy wtedy nie wiedziałam, na czym stoję i co robić. Czasem o to pytałam tych osób, ale ktoś może napisać z grzeczności, że wszystko jest między nami w porządku. Sama jestem samotnikiem, ale jest kilka osób, które lubię i chętnie się z nimi
  • Odpowiedz
@Average-CottonWorld-Enjoyer: hahaha. Pamiętam jak mnie w środku bolała dusza jak brat co tydzień gdzieś wychodził, albo podjeżdżały pod dom jakieś BMW i Audi. Cały dom w jego perfumach. A ja ból duszy i łzy w oczach.

Przez jakiś czas uczyłem się niemieckiego. Wmawiałem sobie, że wszyscy chleją, a ja się nauczę języka, będę dobrze zarabiał i będzie fajnie.

XDDDDDDDD

Tymczasem nigdzie nie wyjechałem, a ci co imprezowali teraz sobie mają
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Balento: nie lubię rozmawiać przy innych przez telefon.
Jako studenciak robiłem jako agent nieruchomości. Jak wykonywałem pierwsze telefony do obcych ludzi pozyskiwać oferty, w biurze pełnym agentów, to myślałem, że mnie popyerdoli ze stresu. Wychodziłem na korytarz dzwonić. Co innego jak ktoś do mnie dzwonił w jakiejś sprawie i to ja odpowiadałem na pytania, to już nie było tego problemu.
  • Odpowiedz
#przegryw #s----------e

miałeś kiedyś palec w dupie?

  • swój własny 37.5% (12)
  • obcy 0% (0)
  • własny+obcy 43.8% (14)
  • nie 18.8% (6)

Oddanych głosów: 32

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mieszkanie na zadupiu to esencja mojego przegrywu. Rodzice całe życie robili za szoferów, bo dojazd do miasta autobusem był mocno ograniczony. Kiedy tylko zrobiłem prawo jazdy, to stałem się trzecim szoferem w domu - musiałem od tego czasu wozić siostrę. Woziłem ją do i z miasta, raczej okazjonalnie, ale mimo wszystko trochę tego było. Pamiętam, że woziłem ją na spotkania z koleżankami, na imprezy, a nawet do... chłopaka. Musiałem jeździć przez całe
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kończy się tydzień, nie ma nadziei
Że następny coś jeszcze zmieni

#przegryw #s----------e
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam 27 lat, wszyscy wokół w moim wieku już poważni, po wyprowadzce, z parnerami/parnerkami, jakieś plany zawodowe, firmy, dążenie do czegoś, wyjazdy na wakacje, korzystanie z życia a ja to taki w sumie nie wiem. Czuję się jakby ktoś mnie zamroził w wieku 15 lat i teraz rozmroził. Jakbym te 12 lat kompletnie stracił. Ale może to przez brak młodości i doświadczeń, które w tym okresie są dla normalnych ludzi czymś naturalnym.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co na to mój braciszek? ŻE NIE MA C---A!!! Bo on nie będzie spłacał rodzeństwa żony, on nie będzie pracował za jakieś "śmieszne" pieniądze, on nie będzie się nudził po całych dniach, ON nie będzie mieszkał z teściową no i wiele wiele wiele innych rzeczy, które sprowadzają się do - ON NIE BĘDZIE!


@HuopskiRozum: no ale o co chodzi? ma rację a ciebie d--a boli.
  • Odpowiedz
@HuopskiRozum: to są sprawy twojego brata a nie twoje. Jego zobowiązania finansowe, jego problemy małżeńskie i rodzine nie są Twoimi sprawami. To że w odpowiedzi dajesz kontrę że jego sprawy są twoimi sprawami świadczy o tym że jesteś jednak skrzywiony. Nie są. Ty masz swoje życie, a żyjesz decyzjami i życiem kogoś. To że wchodzisz tutaj w rolę kogoś kto to ocenia tak emocjonalnie już samo w sobie jest nienormalne.
  • Odpowiedz