I nastał ten dzień - jutro znowu do kołchozu. Muszę przyznać, że święta były dość relaksujące i zdołałem całkowicie zapomnieć o codziennej gehennie u Janusza. Rozpoczynając urlop ma się wrażenie, że ten stan będzie trwał wiecznie. Jednak przed rzeczywistością można próbować uciekać, ale ona i tak cię nieuchronnie dogoni. Tak oto jutro napędzany nienawiścią wstanę i udam się do miejsca którego nienawidze, nienawidzę ludzi którzy tam są i nienawidze tego co tam
sruba_m3












