• 2
@skunior
Generalnie duży plus choć z początkowego zapału niewiele zostało, bardziej to już była rzemieślnicza praca nad sobą. No i trochę wolno to wszystko ale nigdy nie byłem dynamiczną osobą ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak w skrócie:
- 1,5 roku po zmianach poznałem swoją przyszlą zonę
- międzyczasie zauważalny wzrost moją osobą u kobiet
- 2 lata po kupiłem mieszkanie na kredyt
- 3 lata po przekwalifikowalem się na pracę która mnie
  • Odpowiedz
Co Ty, to było w 1997 roku, miałam napad obsesyjnego lęku, że mam raka, wymęczył mnie kompletnie przez szereg dni, później matka mi wytłumaczyła, że nie i chwyciłam się tego i przeszło mi z czasem, kiedy miałam 15 lat miałam następny - gorszy - lęk, hipochondria, brak sił itd., kompletne załamanie. 10 lat prawie nie wychodziłam z domu. Leczyć się zaczęłam dopiero teraz, w 39 roku życia, ale podejrzenia (częściowo potwierdzone) mam
  • Odpowiedz
@Bipolar-: przecież ty na tych studiach g---o widziałeś, ja na samym 6 roku dopiero zobaczyłam jak naprawdę trzeba z---------ć na porodówkach czy SORe, a to był tylko ułamek tego co tam się dzieje. Skupiasz się na niezabiegówkach to czego oczekujesz. Idź sobie na dyżur na oddział patologii ciąży albo OIOM na cały dzień to ci się odechce adrenalinki w pracy.
  • Odpowiedz
Czy inni studenci medycyny też mają takie poczucie, że ta cała medycyna i lekarzowanie to jedno wielkie g---o? Nie wiem miało być robienie wielkich rzeczy, mówili że trzeba być inteligentnym, a to jest po prostu jedno wielkie g---o i kłamstwo. Nie ma tu nic ciekawego. Praca jest potwornie nudna i odtwórcza. Nie wymaga w ogóle wysiłku intelektualnego. Odkąd rozpocząłem te studia mam wrażenie, że straciłem z 20 IQ.

Mam straszne poczucie, że
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bipolar-: Przestań jojczyć. Chłopak mojej siostry jest na specjalizacji chirurgicznej i wygląda na zadowolonego. Matka mojego kolegi jest bardzo doświadczonym anestezjologiem, wykłada na uczelni i jeździ na konferencje.

Większość prac umysłowych od programowania do naukowej pracy w labie wymaga robienia nudnego gówna przez większość czasu, żeby były efekty. Zajmij się profesją na swoim poziomie intelektualnym, nie wiem jeszcze jaką, ale ktoś na takim poziomie na pewno coś znajdzie.
  • Odpowiedz
w pracy chyba o mnie zapomnieli, od dwóch i pół miesiąca nie włączyłem kompa, nie mam spotkań, tylko się cykam jak wysyłam fakturę czy przypadkiem sobie o mnie nie przypomną a jak przypomną to czy zapytają co robiłem i to taki stres dla mnie duży że mam #depresja

#przegryw #pracbaza #pracait
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@artur-tyminski: Miałem tak. W pewnej reklamowej agencji typu krzak. Koleś ogólnie był mocno umoczony w kombinacje i machloje, firmę na przypale prowadził, kombinator niezły. Robiłem zdalnie u nich. W pewnym momencie kontakt się w ogóle urwał, 4 miesiące mi płacili za nic i to nie najniższą. Po czterech miesiącach zadzwoniła nieźle zakręcona babka z biura, że to chyba koniec. Po jej głosie czułem ostry dezorient.
  • Odpowiedz
@nicalibres woli skasować 200zl zamiast trzysta ale mieć cię za tydzień i skasować 200 albo 300 niż masz kopnąć w kalendarz i straci 200 albo 300zl co tydzień, ekonomia :D
  • Odpowiedz
Eh już nie wytrzymuje braku kobiety, nie wiem po co mam chodzić do pracy, nic mi się nie chce robić, bo po co jak nie mam i nie będę miał dziewczyny. Nic nie sprawia radości. Przeraża wizja samotności jeszcze przez tyle lat. To jest dramat że zostaliśmy tak wymyśleni że nie potrafimy żyć samemu a przy tym poznanie kogoś jest uwarunkowane tyloma zmiennymi że czasem nie da się kogoś poznać. Nie mam
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@choochoomotherfucker: Nie szukasz, bo już kogoś miałaś i jesteś w tym temacie zaspokojona. I nie, na wykopie nie spotykasz podobnych do siebie przegrywów (zakładając, teoretycznie, że nim jesteś), tylko szukasz dynamiczniaków, z którymi chodzisz na urbexy itp. Co do związku, po prostu nie szukałaś na swoim poziomie. Skoro jeden z gachów cię zdradził, to znaczy, że MIAŁ MOŻLIWOŚĆ, czyli na pewno był z wyższej półki. @piechock12 Ona nie chce
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Ciężko mi Miruny. Jestem kłębkiem nerwów. Potrzebuję od was rady, żeby nie zwariować, nie nakręcać spirali tego wszystkiego. Jestem z niebieskim ponad 5 lat. Zawsze było między nami super. Dawaliśmy sobie przestrzeń do życia, tak że każdy mógł sobie robić to co lubi i drugi mu o to problemów nie robił. Oczywiście mieszkamy ze soba prawie cały związek. Nikt nie wchodzi do naszego związku z buciorami bo
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Twój chłop ma Ciebie, ma gdzie mieszkać i ma perspektywę na życie. Tego się musi trzymać. Chyba nie zdaje sobie sprawy, że takiej partnerki, z którą idzie obgadać rzeczy, która umówi cię do psychiatry zamiast kopnąć w dupę... to ze świecą szukać.
  • Odpowiedz
Czekam aż mnie wyjebia z pracy i mam mega doła. Przez depresję, ADHD, dda (nie wymyśliłem sobie tego, tylko mam wszystko zdiagnozowane) czuje, że nie jestem w stanie dłużej tak funkcjonować, a już nie wiem co mam ze sobą zrobić.
Może lepiej jakbym padł na jakiegoś raka czy inne g---o i przestał być ciężarem dla tego świata.

#depresja #zalesie #feels #dda #adhd
GrammarNazi - Czekam aż mnie wyjebia z pracy i mam mega doła. Przez depresję, ADHD, d...

źródło: temp_file329497939086542475

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GrammarNazi: Praca to nie wszystko. Wyznacz sobie cel duchowy, materialny, zawodowy (np. wlasna firma), hobby itd. I realizuj go małymi kroczkami. Wiadomo ze raz idzie lepiej albo gorzej - ale realizuj konsekwetnie. Takie poczucie ze cos robisz i do czegoś sie przybliżasz daje duzo satysfakcji. Jak przejdziesz do oglądanai "rolek" i przewijania internetu to stracisz sens życia szybko. Stawiaj sobie wyzwania np. dzien bez komórki, przebiec ileś km. tam chociaz
  • Odpowiedz
  • 4
@GrzechG Chciałbym, staram się. Swojej pracy nienawidzę, inaczej sobie wyobrażałem swoje życie i tym bardziej ciężko mi się zmusić, żeby coś tam robić. Depresja mi nie pomaga, nie wiem sam już czy to depresja, czy jestem takim leniwym gównem. A z drugiej strony przez to że mi nie idzie i jak pomyślę, że będę bez pracy, to się czuje jak bezużyteczne g---o
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#zycie #zdrowie #kiciochpyta #pytanie #psycholog #psychiatra #uczucia #depresja

Zauważacie u siebie takie zjawisko, że wraz z wiekiem coraz mniej Was w życiu cieszy albo wywołuje w Was dziecięcą radość? To może być normalne? Tak, jak się teoretyzuje, że wraz z wiekiem kolory które widzimy są mniej nasycone niż jak widzieliśmy je jako dzieci
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: potrzeba ci mocniejszych bodzcow, ja np przezylem w swoim wieku tyle roznorodnych zastrzykow dopaminy, ze mało rzeczy mnie cieszy. Najfajniejsza rzeczą jaka w tym roku mnie spotkała była praca w hospicjum dla dzieci, gdzie rzeczy które dla nas są normalne jak wyjście na spacer lub jazda tramwajem to dla dzieci przykutych do lóżka przez większość życia przygoda. I ten ich uśmiech jak zobaczyly ze mną w parku wiewiórkę lub
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Najgorzej jak sprawdzasz co u starych znajomych ze szkoły albo spotykasz ich i opowiadają co u nich albo masz rówieśników (lub młodszych) w pracy i codziennie słyszysz ich progres podczas gdy ty od lat stoisz w miejscu. Mam 30 lat ale chyba zatrzymałem się w rozwoju 5-7 lat temu.
- na linkedin fajne kariery w korpo, wysokie stanowiska, niektórzy własna firma, non stop jakieś projekty, dyplomy, szkolenia
- dziewczyny, narzeczone,
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Najgorzej jak sprawdzasz co u starych znajomy...

źródło: 3369340210f98b27fcb61a084fe20fe6acb43db2e521e3491d57b740943d8d75

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: a później się z nimi spotykasz na żywo i opowiadają, jak to wygląda w rzeczywistości.
Kariera w korpo to tabelki i wieczne nadgodziny, ujowy przełożony, żonka od miesięcy nie daje i zaraz będzie rozwód, a do tego dopadła przewlekła choroba.

a później parzysz na siebie. Sylwetka ok, zdrowie ok, praca ok, spokój i chillerka.
i pozostaje ten uśmieszek pod nosem
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Kolejna prawie nieprzespana noc... Dziś znowu miałem wrażenie, że jestem niewidzialny. Tak jakby cały świat skupiał się na niej, a ja istnieje gdzieś obok, w cieniu. Nigdy nie chciałem tego przyznać, ale chyba urodziłem się w złym ciele, w złej płci. Mam wrażenie, że gdybym był dziewczyną, to wszystko było by inne. O wiele prostsze. Może wtedy rodzice dostrzegli by mnie tak, jak dostrzegają ją.

Moja siostra zawsze jest
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Nie chcę w żaden sposób deprecjonować twoich odczuć, ale wydaje mi się że po prostu odczuwasz niesprawiedliwe i nierówne traktowanie przez otoczenie.

Wygląd, pozycja społeczna, umiejętności interpersonalne mocno wpływają na ocenianie innych ludzi, choć większość zaprzecza jakoby tak było.
Niestety "ocenianie książki po okładce" jest naturalnym (najczęściej podświadomym) mechanizmem w relacjach międzyludzkich.
Przez to niektórzy ludzie będą mieli lepiej i łatwiej w życiu, inni trudniej i gorzej i najwyraźniej Tobie wylosowała się
  • Odpowiedz