Zrobiłem sobie ocieplenie parteru mojej wieży. Gdzie jest schowek na narzędzia, a zimą jest plan trzymania kwiatków. Wyszło średnio. Ale i tak jestem zadowolony ( ͡°͜ʖ͡°)
@David_Rabbits: gdzie tam truje. Niewiele to daje. To nie trutka, tylko odstraszacz. Ale skurczybyk nic się tego nie boi i dalej ryje jak porypany ( ͡°ʖ̯͡°)
@Frytek01: Wydaje mi się, że w tym co napisałeś jest dużo prawdy. Co do tego, że baby są tak samo wyuzdane albo i bardziej niż chłopy to złudzeń nie miałem nigdy. Ale fakt, jak zestawi się to co serwuje mainstream, jakie to kobiety są biedne, uciśnione, a chłop to w ogóle całe życie powinien przepraszać za to, że jest chłopem, a potem ta sama baba co opowiada te dyrdymały pcha
#rodzicielstwo #dzieci Wpis dla ludzi zastanawiających się nad posiadaniem dzieci, z mojego doświadczenia (mam dwójkę: 3 latka i 6 miesięczne dziecko). Jeśli: - lubisz dzieci. Na ich widok zawsze się uśmiechasz. Lubisz bawić się z dziećmi rodzeństwa, znajomych - nie masz zainteresowań. Często się nudzisz. Nie masz pomysłu jak spędzić czas - nie masz zbyt wielu znajomych, rzadko spotykasz się z ludźmi towarzysko
Media biją na alarm, że dramatycznie brakuje anestezjologów (powiązane). Tymczasem Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej sprzeciwia się wpisaniu anestezjologii na listę zawodów deficytowych. Wpis taki skróciłby drogę do nostryfikacji uprawnień anestezjologom spoza UE
Dlaczego zwierzęta nie mają świadomości, że kiedyś umrą a tylko ludzie to wiedzą?
To fascynujące pytanie, które dotyka samej istoty tego, co czyni nas ludźmi. Krótka odpowiedź brzmi: zwierzęta żyją w "wiecznym teraz", podczas gdy ludzki mózg wyewoluował tak, by symulować odległą przyszłość.
Oto główne powody, dla których nauka uważa, że zwierzęta nie mają koncepcji własnej śmiertelności:
@radzioso532: ciekawe, ale wziąłem chatagpt poprosiłem, żeby to zweryfikował I wypluł z siebie coś takiego:
1) „Zwierzęta żyją w wiecznym teraz” To skrót myślowy. Wiele gatunków nie żyje wyłącznie „tu i teraz”: planują, pamiętają, uczą się, przewidują. Różnica polega raczej na tym, że nie mamy mocnych dowodów, że większość zwierząt tworzy abstrakcyjny koncept własnej nieuchronnej śmierci (coś w rodzaju: „kiedyś na pewno umrę, niezależnie od okoliczności”). Przeglądy z obszaru „comparative thanatology” właśnie
@Zielonkazdr: o dziwo tak. Jeżeli sam nie palę ( ͡°͜ʖ͡°) @TrzezwyPijak chyba w tym kraju jest większe prawdopodobieństwo porwania przez kosmitów, niż dostania mandatu za kiepowanie na chodnik ( ͡°ʖ̯͡°)
@PaczeIokinka: teraz jak zimno, to sobie ogarnalem właśnie nowe miejsce do pracy. Wcześniej w garażu były dwa pomieszczenia, przedzielone drewniana ścianka. Ścianę rozebrałem, żeby było więcej miejsca i żeby swobodnie mieściło się i auto i mój warsztat. Zbudowałem sobie właśnie ten stolik na zdjęciu, zrobiłem półki, oświetlenie i gniazdka. Do oświetlenia wykorzystałem taka stara oprawę z PRL-u, a stolik ze starych blatów i starych desek. Także koszt był równy prawie
@nervous_breakdown: Ja zanim przestałem pic całkiem, to znaczy tak jak teraz już trzeci rok, to niestety wcześniej próbowałem dwa razy. Jakiś czas nie piłem (pół roku, parę miesięcy), a potem wracałem. Nie jest łatwo. Ja starałem się nie myśleć o tym ile nie pije, nie planować, tylko skupiać się na tym, że teraz nie pije. Z czasem dopiero przyszło więcej energii i siła na robienie czegoś więcej. Hobby naprawdę pomaga
@dawid-hopek: a czy ja robię z siebie męczennika? Przecież z wpisu wynika, że właśnie jest mi fajnie. Nie wiem jak z tym mieszaniem. Wydaje mi się, że bardziej istotne jest to ile czystego alkoholu w siebie wlewamy, a nie to, czy będzie tak podany, czy inaczej ( ͡°͜ʖ͡°) jak ktoś wali codziennie droga w----y z lodem, a nie tanie wina i Rompery, to też
@Bannana_boy: ja odkąd nie pije, to też to widzę. Jak mówię, że nie piję, to słyszę teksty typu: "ale jak, nawet piwa?". Bo przecież w powszechnym przekonaniu p--o to nie a-----l. Jak sobie walniesz na wieczór trzy-cztery piwka, to jest według nich ok, bo "to tylko p--o"
@krytyk__wartosciujacy: u mnie było tak jak z większością b uzależnionych. Piłem towarzysko, piłem bo wszyscy pili, piłem, bo to przecież normalne. Mówiłem tak samo jak mirki w komentarzach - jak się nie umie pić, to się nie pije. A ja umiałem. Potem piłem bo stres, bo coś mi nie wyszło. Piwko przestało wystarczać i piłem więcej. Długi czas w niczym mi to nie przeszkadzało. Chodziłem do roboty, ukrywałem się. Ale
@Cadfael: Staram się to utrzymać. Muszę mieć wszystko na swoim miejscu, bo inaczej to więcej czasu schodzi mi na szukaniu śrubki czy jakiegoś narzędzia niż na robocie. @zielarz ta pilarka Parkside jest ok. Ale trzeba na wejściu zmienić tarczę, bo ta z zestawu jest tandetna i można ją wywalić prosto do kosza. Mam też wyrzynarkę Parkside i nie polecam. Od początku ostrze latało na wszystkie strony jak smród po
@visez: musiałbym mieć dłuższy stół, a nie mam miejsca. Ukośnica ma posuw, więc dalej nie mogłem jej dać, bo wtedy nie mógłbym jej maksymalnie wysunąć do tyłu @bylem_zielonko: gdzie tam juesej. To garaż wolnostojący i taki nabyłem razem z domem. Poprzedni właściciel sam sobie taki postawił. No i widać gdzieniegdzie, że chłop se sam robił. Zwłaszcza, jeśli chodzi o elektrykę ( ͡°͜ʖ͡°)
@r333m4k444: Tak, jak ktoś jest uzależniony od alkoholu, too właśnie dlatego nie pije. Jak ktoś jest uczulony na orzechy to nie je orzechów. Tak to działa. Trudno zgadnąć co masz na myśli przez "umie pić". Bo mi np. dużo osób mówiło, że umiem pic, bo wątrobę taka miałem mocną, że mogłem wypić kilka razy więcej niż inni i dalej stać na nogach.
no i fajnie mieć pod sobą 60letniego pracownika, który w------e ma w swoje obowiązki służbowe i chłopa bez nadzoru nie można zostawić nawet na 5 minut, bo od razu cała kotłownia świeci na czerwono. chłop nie ogarnia awarii, którą można usunąć stojąc przed szafą sterowniczą 5 minut, ale do tego trzeba używać takiej galarety, którą ma się pod czaszką ehhhhhh w------e, trzeba aktualizować CV i przestać się przejmować rzeczami, na które nie
@nieocenzurowany88: Wykopki się oburzyły, bo chłop śmiał śmieć przejść przez pasy xD ten ktoś w Hondzie to musiał chyba mieć klapki na oczach, że go nie widział. Nie ma czegoś takiego jak "wtargnięcie" na pasy. Akurat to jeden z niewielu przepisów które wprowadził PiS (ktoś napisał, że to PiS wprowadził, bo nawet nie wiedziałem) które są dobre. Ja sam jako kierowca zawsze się rozglądam i zatrzymuje przed pasami, jak widzę,
@marcez: dziękuję (。◕‿‿◕。) daje to mega satysfakcję. Tym bardziej, że wszystko robiłem sam i w większości z materiałów wykorzystanych ponownie. Stare deski, które odkupiłem za grosze, ogarnąłem i teraz służą. Te deski, które są na elewacji pierwotnie wyglądały tak
#chwalesie #diy #budujzwykopem
źródło: 9807
Pobierz